DBZ Movie 06
Nameczanie żyją sobie spokojnie na planecie Nowy Namek, gdy nagle ich atakuje dziwna planeta. Dendi, który został nowym wszechmogącym Ziemi, prosi Goku o to by poleciał na Namek i uratował jego pobratymców. Po przylocie na miejsce okazuje się że wszyscy mieszkańcy zostali zagnani do robót, przez dziwne roboty. Po dość krótkiej walce z nimi ku zdumieniu naszych bohaterów pojawia się ich szef- nie kto inny tylko Cooler. Po przegranej walce z Goku w poprzednim filmie powraca z niewyobrażalną siłą 10 bilionów jednostek!? (inny tytuł filmu brzmi: Dragon Ball Z: Clash!! 10 Bilion Power Warriors.), potrafi on również kopiować się w nieskończoność co czyni go prawie niezniszczalnym (szczególnie podobała mi się mi się scena gdy całe ich tysiące stały na wzgórzu- przyp. autora), jednak dla naszych bohaterów nie ma rzeczy niemożliwych, o czym się z reszta sami przekonacie. Film opiera się głownie na totalnej rozwalce, jednak a szczęście twórcy tak jak w poprzednim filmie zauważyli innych bohaterów niż Goku. Zatem również Gohan, Krillan oraz Piccolo niszczą pozostałe potwory aż miło. Uwaga! W walce udział bierze również Kamesennin(Genialny Żółw), choć jego występ jest tak ko(s)miczny(xD) że warto zerknąć na ten film choćby by to zobaczyć. Gagów jak w poprzedniej części jest bardzo niewiele i odnoszą się głównie do słabszej części teamu, czyli np. Oolong czy Yajirobe, trzęsą portkami przez robotami. Walka finałowa jest całkiem dobra, przyjemnie jest ja oglądać pewnie z tego względu że z Cooler'em walczy duet- Goku i Vegeta.Akcja umiejscowiona jest prawdopodobnie po zjednoczeniu się Piccolo z Kami-samą, ponieważ Vegeta również posiada SSJ. Graficznie film jest podobny do poprzednika choć moim zdaniem Cooler został zrobiony gorzej niz poprzedniej części. Muzyczka tez jest całkiem-całkiem choć można by nad nią trochę popracować. Szósta kinówka jest mniej udanym filmem DBZ, nie powinna jednak odrzucić widów od ekranów. Seans trwający godzinę można obejrzeć w ramach odpoczynku od codziennych zajęć. Ocena ogólna 5/10 .
Tagi: Brak tagów