[M] Great Teacher Onizuka
Czerwiec 2004, sprawdzam ostatnie nowości wydawnicze. Moją uwagę przykuwa jeden tytuł. Od dawna wyczekiwana manga Toru FUJISAWY w końcu trafiła do Polski. Mowa tutaj naturalnie o Great Teacher Onizuka, tytule, który zdobył sobie popularność na całym świecie, doczekał się własnych serii Anime i Live Action.
Eikichi Onizuka lat 22, to wielokrotnie notowany w kartotekach policyjnych członek gangu motocyklowego oraz wielki erotoman. Studia ukończył w trzeciorzędnej, tokijskiej uczelni, dzięki przekrętowi i nie jest w stanie znaleźć sobie stałej, satysfakcjonującej pracy. Do Tokio Onizuka przyjechał wraz ze swoim przyjacielem Ryuujim w poszukiwaniu lepszego życia. Ryuujiemu się udało, Onizuce nie. Nasz bohater dni spędza na podglądaniu majtek licealistek. Pewnego razu spotyka Erikę Nakajima, piękną, długonogą uczennicę i postanawia ją poderwać. Łatwo wyobrazić sobie jego minę gdy ta rzuca go dla podstarzałego, łysiejącego belfra. I w tym momencie Eikichi postanawia zostać nauczycielem. Dostaje się na praktyki do liceum, lecz klasa nie okazuje zbytniego entuzjazmu na jego przybycie. Z miejsca jeden uczniów pluje mu w twarz, ale nadzieje przywraca mu jedna z uczennic, która pomaga mu prowadzić lekcję. Któżby przypuszczał, że to tylko dowcip wysmażony przez uczniów z jego klasy? Panna wprasza się do jego domu i zaczyna rozbierać - ,a jej koledzy robią zdjęcia, dzięki którym będą mogli Onizukę zaszantażować. I w tym momencie ujawniają się ukryte zdolności pedagogiczne naszego belfra. Chłopaki zapamiętują cenną lekcją na całe życie, co pozwala Eikichiemu spokojnie przebrnąć przez praktyki. I tak zaczyna się cała historia .
Moim skromnym zdaniem GTO to manga pełna świetnego humoru. Uważam również, że świetnie przedstawia skomplikowane problemy dzisiejszych uczniów i szkoły. Rysunki wyglądają na nieczyszczone, co w przypadku GTO wręcz dodaje uroku. Miło popatrzeć na taki styl rysowania. Płeć piękna jest przedstawiona wyjątkowo atrakcyjnie, łącząc pewne standardowe elementy mangi z realistycznym stylem. Sprawa panów przedstawia się trochę inaczej - Większość jest pokazana dość schematycznie i nieciekawie, jednak naturalnie mamy wyjątki, z Onizuką na czele. Cała masa najróżniejszych ekspresji na jego twarzy gwarantuje godziny śmiechu. Także tła są piękne - Od standardowych panoram miasta aż do szczegółowo narysowanych wystaw sklepowych. Nic nie jest potraktowane "po macoszemu" i praktycznie każda strona jest przyjemna dla oka.
Jedyny minus to niektóre dymki, które trzeba czytać wręcz z lupą - Przeszkadza to w czytaniu i nawet zawarte w nich śmieszne teksty nie zacierają tego drobnego uczucia niesmaku i irytacji, gdy przyciskamy nos do kartki i staramy się odcyfrować jakąś rozmowę.
Wydaniem mangi w Polsce zajęło się Waneko, wcześniej prezentujące GTO na łamach Mangamiksu. Standardowy papier z recyclingu można byłoby przeżyć, jednak sam komiks jest potwornie sklejony - Wystarczy trochę go wygiąć, żeby zaczęły wypadać kartki.
Podsumowując: GTO to seria humorystyczna z elementami golizny, jednak nie można zapomnieć, że zajmuje się także poważniejszymi sprawami. Pozycja obowiązkowa dla szanującego się fana, każdego szanującego się człowieka. Dla uczniów i nauczycieli. Dla każdego, kto nie jest z miejsca nastawiony do mangi na "nie" i nie odtrąca jej z miejsca mrucząc pod nosem "Wypad z tymi chińskimi pornosami". Polecam!
Ocena ogólna: 8+/10
Tagi: Brak tagów