Tsubasa Ohzora - historia pewnego piłkarza
Każdy z nas słyszał kiedyś o tym chłopaku... o tym anime. Lata młodzieńcze w moim wydaniu to ciągłe bieganie za piłką i zapatrzenie w tą właśnie osobę. Nie przeszkadzało mi, że jest to tylko wymyślona postać. Większość z młodych chłopaków postępowała podobnie codziennie siadając przed telewizorem, aby poznać dalsze przygody tego chłopaka. Czym to mogło być spowodowane ? Może to ta wspaniała kreska tak oddziaływała na ludzi... a może po prostu fakt, że było to jedno z niewielu (jak nie jedyne) anime o piłce nożnej w tamtych czasach. Bohaterowie zawsze waleczni, nigdy się nie poddający. Dla których wynik meczu był sprawą najwyższej wagi. Każdy trening, każdy mecz dostarczał coraz to nowych emocji i przemyśleń. Fascynacja postępowała wraz z pojawieniem się nowych ekip i piłkarzy. Wsłuchiwaliśmy się w ich historię. A wszystko zaczęło się tak niewinnie w jednym z Japońskich miast, gdzie żył on... Tsubasa Ohzora. To właśnie on jest głównym bohaterem tego anime. Wydaje się być zwykłych chłopakiem, jednak ma już dość sprecyzowane marzenia. Pragnie, aby Japonia została kiedyś mistrzem świata oraz o tym, że sam kiedyś wystąpi na mundialu. Poznajemy go, gdy rodzina państwa Ohzora przeprowadza się do miasta Nankatsu, w regionie Shizouka. Pierwsze co robi Tsubasa jak tylko dojeżdża na miejsce to leci pograć w piłkę. Mama z dezaprobatą patrzy na zachowanie syna, gdyż miała nadzieje, że pomoże jej się wypakować. Ta właśnie scena u wielu wywołuje uśmiech na twarzy. Beztroski chłopak, który widzi w swoim życiu miejsce tylko na jedną rzecz... piłkę nożną. Wraz z krokami tego chłopaka podążamy my, śledząc jego wspaniałe przygody. Już po chwili Tsubasa poznaje swoich przyszłych przyjaciół. Po jakimś czasie postanawia także zapisać się do lokalnej drużyny szkolnej FC Nankatsu, która od lat rywalizuje z drużyną Shutetsu. Jest to o tyle dziwne, że jako osoba świetnie grająca w piłkę powinien grać w barwach Shutetsu, gdzie był zapisany przez rodziców. Tam bowiem chodzili chłopcy uzdolnieni sportowo. Drużyna Nankatsu jest zwykłą zbieraniną młodych chłopców, dla których piłka nożna jest wspaniałą zabawą. Nie mają oni zbyt dużych umiejętności, jednak starają się nadrobić to walecznością. Ta decyzja Tsubasy pozwala nam przypuszczać, że zbliżający się dużymi krokami mecz piłkarski pomiędzy tymi drużynami będzie bardzo ciekawy i już nie tak jednostronny jak do tej pory to się zdarzało. Drużyna jednak nie posiada trenera. Nie ma kto kierować tymi chłopakami. Sytuacja rozwiązuje się za sprawą Roberto Hongo. Jest on znajomym ojca Tsubasy, który uratował mu kiedyś życie. Roberto jest znanym piłkarzem, reprezentantem Brazylii, a także zawodnikiem FC Brancos. Jednak jego kariera piłkarska drastycznie została przerwana przez kontuzje. Ojciec Tsubasy opowiada Roberto o swoim synku kochającym grę w piłkę. Roberto udając się do Japonii na dodatkowe badania obiecuje odwiedzić rodzinę Ohzora oraz zaopiekować sie młodym piłkarzem. Ojciec wiedział, że dla Tsubasy będzie to wspaniała niespodzianka. Pod okiem Roberto, Tsubasa Ohzora oraz jego nowa drużyna zaczynają treningi, które mają przygotować ich do potyczki z rywalizującą drużyną Shutetsu. Pierwsze co robi Roberto to tłumaczy młodym chłopcom, że podstawową sprawą jest zaprzyjaźnienie się z piłką... Wspomniany mecz, dzięki wysiłkowi całej drużyny oraz "pomocy" tajemniczego piłkarza kończy się remisem. Podczas walki na boisku oraz całej masy przygód Tsubasa poznaje wielu przyjaciół. Na początku Ishizaki, z którym razem grają w FC Nankatsu, potem swojego pierwszego rywala Genzo Wakabayashi, który w ogólnej opinii nazywany był najlepszym bramkarzem młodego pokolenia w całej Japonii. Od czasu wspomnianego meczu między Nankatsu i Shutetsu Tsubasa zaprzyjaźnia się z Taro Misaki (owym tajemniczym napastnikiem, który pomógł mu w odniesieniu korzystnego rezultatu w meczu). Jak wszyscy widzieliśmy Taro doskonale dryblował i od razu razem z Tsubasą zostali okrzyknięci złotym duetem Nankatsu. Misaki był synem malarza, który ciągle podróżował po Japonii rysując krajobrazy i zarabiając tym na chleb. Wymusił więc on niejako na synu taki sam tryb życia - tułacza, który nie zagrzewa nigdzie miejsca na dłużej. Dzięki temu Misaki poznał już wielu przyjaciół i zwiedził cały kraj. Po jakimś czasie region Shizouka tworzy jedną drużynę, która będzie reprezentowana przez najlepszych w ogólno-japońskim turnieju piłkarskim. Zarówno Tsubasa, Genzo jak i Misaki bez problemu dostają sie do tej drużyny. Poza nimi ze starej drużyny FC Nankatsu ta sztuka udaje się jeszcze jedynie Ishizakiemu. Na początek chłopaki musieli przejść przez eliminacje. Jako, że Genzo z powodu kontuzji nie mógł zagrać we wszystkich najważniejszych meczach nie było to takie proste. Czasami zastępował go Morizaki, utalentowany młody bramkarz. Nie był on jednak tak dobry jak Wakabayashi. Najtrudniejszą przeprawą był półfinałowy mecz z mało znaną drużyną Shimady. Padający deszcz przy stanie 0:1 bardzo utrudniał życie piłkarzom. Na szczęście Tsubasie i reszcie udało się pokonać zarówno ich jak i rywali w finale eliminacji. Tsubasa Ohzora co jest warte podkreślenia w każdym meczu eliminacji strzelił co najmniej 3 bramki. Droga do finałów była zatem otwarta. Sytuacja Genzo Wakabayashi nie przedstawiała się jednak dobrze. Po konsultacji z lekarzem, a potem z całą drużyną, stało się jasne, że Genzo może wystąpić dopiero w finale tych rozgrywek. Do tego czasu zastępować go będzie Morizaki...
Tak zaczyna się wielka przygoda, pełna zwrotów akcji i niesamowitych
wydarzeń. Właśnie dzięki nim tak dobrze wspominamy tą serię. Ważne podkreślenia jest również to, że nie tylko mecze są tu pokazywane. Istotną rolę odgrywają także relacje między poszczególnymi piłkarzami... wzajemna współpraca, koleżeństwo czy nawet prawdziwa przyjaźń na dobre i na złe. Historia szybko nabiera tempa. Wszystko za sprawą zupełnie nowej osoby. Otóż podczas mistrzostw kraju Tsubasa spotyka godnego siebie rywala. Jest nim agresywnie grający napastnik Hyuga Koijiro kapitan drużyny Meiwa FC. To właśnie z nim chce się zmierzyć Genzo w finale rozgrywek. Powodem jest sytuacja jaka wydarzyła się na jednym z treningów drużyny FC Nankatsu. Pewnego razu Hyuga przeszkodził im w treningu, jednocześnie wyzywając Genzo do pojedynku jeden na jednego. Nie jest do końca pewne czy Wakabayashi obroniłby strzał Koijiro gdyby nie był kontuzjowany. Tak czy inaczej to właśnie Koijiro wyszedł zwycięsko z tego pojedynku. Szansa na rewanż i udowodnienie kto jest lepszy czekała w finałach. Wakabayashi postanowił dobrze przygotować się do ich spotkania. Jak się potem okazało, w czasie losowania grup, mecz otwarcia zagrali ze sobą FC Nankatsu oraz Meiwa FC. Obie wylosowały grupę A i pojedynek Tsubasy z Koijiro miał miejsce już na samym początku mistrzostw. Do tej pory Hyuga nie znał Tsubasy, nie wiedział, że jest on tak dobry. Szybko się o tym dowiedział tracąc bramkę na początku meczu i zostając ośmieszony przez Tsubase. Walka między nimi zaczęła się wtedy na poważnie. Strzelali bramki praktycznie na przemian. Czasami Tsubasę wyręczał Misaki, a Koijiro Takeshi, młody zawodnik który swoją techniką i opanowaniem piłki wyróżniał się spośród wszystkich piłkarzy na mistrzostwach. Przy stanie 6:6 to właśnie jego akcja przesądziła o losach meczu. Meiwa FC zwyciężyła FC Nankatsu 7:6, a Tsubasa doznał pierwszej w karierze porażki. Nie było mu łatwo się z tym pogodzić. W tym momencie byłem równie zaskoczony co sam Tsubasa. Jak on mógł przegrać ? Przecież to Tsubasa... on nie przegrywa... Wszyscy byli w szoku. Niedowierzanie, skupienie i oczekiwanie co za chwilę się wydarzy. Jak to wszystko się rozwiąże. Na to czekali wszyscy przed telewizorami...Jak się potem okazało jedna przegrana bitwa nie oznaczała przegrania wojny, czyli jedna przegrana nie przeszkadzała w odniesieniu końcowego sukcesu jakim bez wątpienia jest zdobycie mistrzostwa. Ze swojej strony bardzo ucieszyło mnie to, że Tsubasa przegrał. Dziwnie to brzmi, ale okazało się dzięki temu, że jest tak jak my normalnym nastolatkiem, który także moze przegrać. Dzięki temu zabiegowi producentów jeszcze bardziej polubiliśmy, a przynajmniej ja polubiłem, Tsubasę. Nie był już tylko superbohaterem, który nigdy nie przegrywa... Stał się nam bliższy... Potem przyszły kolejne ciężkie pojedynki. Mecz z Hanawą, której barw bronili bracia bliźniacy Tashibana. Jak się potem okazało byli prawie tak dobrym duetem jak Tsubasa i Misaki. Prawie, bo nie udało im się pokonać FC Nankatsu, choć niewiele im zabrakło. Niektóre z późniejszych meczy były jeszcze bardziej ekscytujące, inne mniej. Koijiro walczył z Tsubasą o stypendium i miejsce w drużynie FC Toho. Hyuga wiedział, że jest tylko jedno miejsce. Albo on albo Tsubasa. A pieniądze ze stypendium były mu bardzo potrzebne. Na co dzień zajmował się bowiem swoim rodzeństwem i opiekował matką. Tsubasa nieświadom tego, że drużyna FC Toho poszukuje napastnika miał zupełnie inne plany. Jeżeli wygra mistrzostwa, Roberto obiecał, że zabierze go do Brazylii i tam będzie mógł stać się jednym z najlepszych piłkarzy na świecie. Do historii przeszły pojedynki półfinałowe, czyli mecz FC Furano z niezawodnym Matsuyamą vs FC Meiwa z Koijiro oraz drugi półfinał FC Nankatsu z Tsubasą vs FC Musashi z Johnem Misugi, który uznawany był za wielki talent japońskiej piłki, wyszkolony technicznie lepiej niż Kojiro czy nawet Tsubasa, lecz z wrodzoną wadą serca, przez którą nie mógł występować w całych meczach. Mimo przewidywalnego finału FC Nankatsu vs FC Meiwa półfinały pełne były emocji i walki, a o zwycięstwie decydowały ostatnie sekundy, nowy bramkarz (w przypadku Meiwy) i bolące serce Misugi oraz niesamowita gra Tsubasy (w przypadku Nankatsu). Finał zapowiadał się naprawdę ciekawie. Z jednej strony Tsubasa vs Koijiro, a z drugiej Wakabayashi vs Wakashimatsu, dwaj genialni bramkarze. Nie można zapomnieć też o Takeshim i Misakim. Podczas tego meczu wiele się działo. Zarówno jeden bramkarz jak i drugi mimo wspaniałej gry musiał nie raz wyciągać piłkę z siatki, a o zwycięstwie zdecydowała dopiero dogrywka, w której lepsi okazali się piłkarze FC Nankatsu...
Potem wszystko potoczyło się szybko. Tsubasa odmówił Toho chcąc wyjechać do Brazylii, dzięki czemu do FC Toho dołączył Koijiro razem z Takeshim i Wakashimatsu. Mimo obietnicy, Roberto nie zabrał chłopaka do Brazylii. Zrozumiał, że nie może zabierać go od przyjaciół i rodziny. Wiedział, że na grę w Brazylii przyjdzie jeszcze pora. Tsubasa na początku nie mógł się z tym pogodzić. Po jakimś czasie trochę zrozumiał Roberto i z zostawionymi wskazówkami zaczął morderczy trening, który miał zaowocować niesamowicie silnym i podkręconym strzałem, którego nauczenie było bardzo trudne. Koijiro też nie zamierzał odpoczywać. Zabrał się ostro do pracy, aby następnym razem pokonać Tsubasę przy pomocy swojego bardzo silnego strzału, który opanował dzięki swojemu byłemu trenerowi. Gra w drużynie FC Nankatsu zaowocowała także powołaniem do kadry juniorów na mistrzostwa świata młodzików. Właśnie wtedy mieliśmy możliwość oglądania Tsubasy i Koijiro w jednym zespole (a mianowicie reprezentacji Japonii). Mecze te były bardzo emocjonujące i trzymające w napięciu do końca. Sławne już mecze z Argentyną, Włochami (gdzie Koijiro swoim piekielnie silnym strzałem uszkodził rękę bramkarza) czy też z Francją (gdzie grali tak świetni piłkarze jak Pierre czy Napoleon). Największym wyzwaniem dla reprezentacji Japonii okazała się potyczka z Niemcami, w której pierwsze skrzypce grał Karl Hainz Sznaider... A to był dopiero początek prawdziwych emocji... Ale dalsze historie musicie sobie obejrzeć sami xD
Tsubasa jednak, to nie tylko wersja TV... Pojawiło się wiele różnych wersji
jak "Shin Captain Tsubasa", "Captain Tsubasa J" czy "Road to 2002"... Każdy następny odcinek, każda nowa przygoda czy dalsze odcinki są dla nas wspaniałym, zupełnie nowym wydarzeniem. Fenomen Tsubasy stał się faktem. Ciężko znaleźć osobę, która nigdy nie miała styczności z tym anime. Jedni są zachwyceni i po usłyszeniu słowa "Tsubasa" szybko wracają wspomnieniami do lat młodzieńczych, inni zaś reagują śmiechem czy drwiną. Captain Tsubasa wywołuje właśnie tak daleko idące kontrowersje. Jedni dostrzegają w nim praktycznie same zalety, inni drwią m.in. z tego, że jeden mecz może trwać parę odcinków czy że, minuta w anime czasami dłuży się i dłuży... Tak czy inaczej dla mnie oglądanie Tsubasy było wspaniałym przeżyciem. Może to właśnie dzięki niemu tak bardzo pokochałem piłkę nożną ? W tym krótkim artykule chciałem przypomnieć Wam, drodzy userzy, to genialne anime. Mimo upływającego czasu nie zapominajmy o nim, bo jest o czym pamiętać...
Tagi: Brak tagów