Logowanie Rejestracja

Dragon Ball New Future - E01

Niebo nad Ziemią było bardzo spokojne. Goku z Gohanem i Gotenem wybrali się nad rzekę (24KM od ich domu). Wiedli spokojny żywot.
Zapanował pokój na Ziemi od pokonania Buu. Bawili się świetnie nad rzeką, dopóki nie przyleciał Vegeta z Trunksem.
- Kakarotto!!! - krzykną Vegeta
- Musimy znaleźć Dragon Ball's
Po chwili rzucił Gohanowi radar.
- Ty Gohan z Gotenem i Trunksem polecicie szukać kule na południowej części Ziemi - powiedział Vegeta
- Zaś ja z Goku poszukamy reszty kul - z dumą wypowiedział Vegeta
- Ale poco mamy szukać Dragon Ball's? - ze zdziwieniem zapytał Goku
- Mam zamiar wskrzesić wszystkich zabitych saiyan. Wtem twojego i mojego ojca. Również mam zamiar przywrócić do życia naszą starą planetę Vegeta by wszyscy z naszej rasy mogli prowadzić tam spokojne życie - wytłumaczył spokojnie Vegeta
- Więc oto Ci chodzi!!! Dobra zgadzam się na twoją propozycję. Bardzo chciałbym ujrzeć ojca!!! - z wielką radością mówił Goku
- Wiedziałem że się zgodzi - powiedział cicho sam do siebie Vegeta
- Więc w drogę!!! - krzykną Gohan
Wszyscy odlecieli w swoją stronę by znaleźć kryształowe kule.
W drodze Vegeta opowiadał Goku o jego ojcu i o rasie sayianów.
- Nasza rasa była uważana za najsilniejszą w całym wszechświecie, dopóki nie zjawił się Freezer. Zniszczył naszą planetę, a mi powiedział że została ona zniszczona przez grad meteorytów. - opowiadał Vegeta zaciskając pięści
- Argh... zastanawiam się czasami co się dzieje z nim w piekle - kontynuował Vegeta i jeszcze bardziej się denerwował
- Pewnie teraz tam Buu rządzi - pomyślał Goku z zaciekawieniem ...ale w piekle było inaczej.
Buu po trafieniu do piekła od razu dogadał się z resztą bandy. Szybko rozprawili się ze strażnikami i opuścili piekło.
Postanowili polecieć i zaatakować planetę Dai-Kaio. Dotarli tam w szybkim czasie .Zaczęli bombardować planetę pociskami KI, nie oszczędzając nikogo. Pikuhan chciał ich pokonać i znowu zrzucić do piekła, ale na próżno. Nie wiedział bowiem że jest z nimi Buu .Nie znał go w prawdzie ale opowiadał mu zachodni Kaio, jaką Buu ma moc.
Po niedługich zmaganiach wygrali walkę. Wszyscy zginęli na tej planecie, tylko nie północny Kaio który przebywał na swojej nowej planetce. Nic o tej walce nie wiedział. Ale czuł że dzieje się co złego.
Goku z Vegetą znaleźli już 3 Dragon Ball's. Gohan z resztą też 3. Więc wybrali się po ostatnią. Była one w miejscu ostatniej walki Goku i Majin Vegety.
Szybko znaleźli ostatnią kulę. Wybrali się do CC by wywołać smoka. Smok zażądał o wypowiedzenie trzech życzeń.
- Czy możesz wskrzesić wszystkich zabitych saiyan? W tym mojego i Goku ojca i umieścić ich na starej planecie Vegeta!!! - z krzykiem wypowiedział Vegeta, zaciskając dłonie
- Tak mogę to uczynić - ze spokojem wypowiedział Shenlong - Ale ta planeta nie istnieje - wypowiedział Shenlong
- To ją stwórz! Idioto! - ze złością wypowiedział Vegeta jakby mu się śpieszyło
- Już zrobione, wskrzesiłem wszystkich zabitych saiyan - odpowiedział z wielkim głosem Shenlong
- To dobrze - powiedział cicho sam do siebie uspokojony Vegeta, jak by miał to zaplanowane od dawna
- Zostało wam jeszcze ostatnie życzenie! - poinformował wszystkich z niecierpliwością
Po chwili północny Kaio słyszy jakiś głos. Wstaje ze swojego leżaka i rozgląda się do dokoła trzymając wskazującego palca na czole. Kaio kręcąc się w kółko zauważył Pikuhana czołgającego się z ciężkimi ranami.
- Co ci się stało Pikuhan? Gdzie zachodni Kaio? - ze zdziwieniem i lękiem pytał Kaio
- Zzzaata...koowaał ... - z wielkim bólem wypowiadał się Pikuhan
- Co zaatakował? Kto? - dalej niecierpliwił się Kaio i z jeszcze większą obawą przed złem pytał się.
- Wszyy......sccyyy niee ż...yją! Buu! Weee...zwij Go...
Przy ostatnim słowie wyzioną ducha. Kaio był bardzo zdenerwowany to sytuacją. Był ciekaw co wydarzyło się na planecie Dai-Kaio.
- Goku... słyszysz mnie? - mówił powoli Kaio
- To ty Kaio? Słyszę cię bardzo dobrze. Co tam u ciebie? Bo my właśnie wskrzesiliśmy wszystkich zabitych saiyan i umieściliśmy ich na starej planecie Vegeta - z radością wypowiadał Goku
- Też się cieszę że ich wskrzesiliście, ale ja nie o tym chcę rozmawiać. Po pokonaniu Buu ,Freezer z Cell oraz z niedawno przybyłym do piekła Buu, dogadali się razem. Domyślam że Buu ich chroni. Zaczęli podbijać i niszczyć wszystko co żywe. Planeta Dai-Kaio już nie istnieje razem z innymi władcami. Pikuhan również wyzioną ducha, ale zdążył mi powiedzieć co się stało. Więc jak możesz przyleć tu do nas z Vegetą i z Gohanem by rozprawić się z nimi - ze smutkiem opowiadał północny Kaio
- Argh...Buu zapłacisz mi za to! Dobrze zaraz tam będę. - z ogarniętą złością odpowiedział Goku
Po chwili pojawił się Goku z resztą na planecie Kaio. Z wielkim pospiechem wyruszyli na miejsce gdzie znajdywała się planeta Dai-Kaio. Ujrzeli tam dobrze bawiących się trzech potworów. Ale to nie oni emanowali taką siłą. Za nimi unosił się dziwny osobnik. Miał srebrne włosy. Odziany był w zbroje podobną do zbroi którą nosi Vegeta. Miał też togę którą nosił Brolly i pas podobny do pasa Herculesa. Buty miał podobne do Picolo. Był dobrze zbudowany. Od razu zauważono, że ubiera się podobnie do nich, lecz niepokoiło ich inna sprawa. To że on miał ogon, tak ja saiyanie...
Twoja ocena: Zaloguj się aby ocenić

🤮 0
👎 0
😐 0
👍 0
😍 0
-%
-%
0

Tagi: #FanFic #DragonBall #Goku #Vegeta

Napisz komentarz

Zaloguj się aby odpowiedzieć.

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie napisał komentarza.