Dlaczego DB?
Kiedyś odpowiedź wydawała się prosta. Teraz po latach, po wielu obejrzanych anime, wspaniały Dragon Ball stracił wiele w moich oczach. Poprzednia wersja tego artykułu wyglądała zupełnie inaczej, wyciągałem inne wnioski, inaczej myślałem (o ile to robiłem ;P). Kiedyś w Dragon Ballu widziałem wszystko... teraz mam tylko do niego sentyment i to dla tego iż to on wprowadził mnie do świata Mangi & Anime. Bez niego pewnie skończył bym grając 24 na dobę w Tibię. A teraz tworzę stronę ze wspaniałymi ludźmi, poznaję inne japońskie dzieła i programuję. Zawdzięczam mu naprawdę wiele, wspaniałe chwile dzieciństwa spędzone na rysowaniu postaci, zbieraniu kart czy robieniu gier.
RTL7 jako drugie w Polsce po Poloni1 wprowadziło do swojej ramówki Anime, i to nie jedno. Na ich stacji mogliśmy oglądać Łowcę Dusz (Soul Hunter), Rycerzy Zodiaku (Saint Seiya), Magiczni Wojownicy (Slayers), Yaiba czy Dr Slump. Jednak to Dragon Ball pobił na głowę popularnością wszystkie wymienione anime razem wzięte. Dlaczego? Jednym z powodów z pewnością jest ilość odcinków, miał ich zdecydowanie najwięcej przez co fani mogli się lepiej przywiązać do bohaterów. Kolejnym powodem może być moc jaka prezentowana była w Serialu. Móc zniszczyć planetę jednym strzałem energii Ki to chyba było marzenie większości chłopców. Wygląd bohaterów tez z pewnością zachęcał do treningu nad sobą w nadziei na przyrost mięśni jak u Goku. Jak by nie patrzeć DB nie był też zbytnio skomplikowany, a często proste rozwiązania cieszą się największą popularnością i mogą dotrzeć do większej publiczności. Ja pokochałem Dragona jeszcze z jednego powodu... wspaniale obmyślony świat i wszystkie transy. Uwielbiam takie rzeczy, podobnie podobają mi się pokemony za sam pomysł ale wykonanie go jest tragiczne, w DB było inaczej. Wykonanie było obiecujące i należy pamiętać przy tym że cała seria Dragon Ball i kilka odcinków Dragon Ball Z jest starszych ode mnie (rocznik 89).
Kiedyś się złościłem na siostrę gdy mówiła że ciągle tylko się biją i biją w tym Dragon Ballu. Teraz zaczynam myśleć podobnie, przylatuje zły potwór, sieje spustoszenie, jakiś wspaniały trening albo inny cwancyk i w ostatniej chwili ogromnym ostatkiem sił zostaje pokonany. Proste a nawet i za proste, ale w sumie jak popatrzymy na inne mangi Akiry nie zobaczymy tam niczego głębszego, moim zdaniem rysował aby siać po świecie rozrywkę, zresztą nie zobaczymy w jego zbiorach nic podobnego do Dragon Ball Z. A skoro jest to coś innego można wysnuć wnioski (choć nie muszą być one prawdziwe) że DBZ Toriyama robił głównie dla pieniędzy i bez takiej przyjemności jaką dawały mu inne mangi. Nawet nie zabrał się za GT, jedynie przy nim pomagał, być może właśnie z tego powodu. A może był po prostu już zmęczony po wydaniu 42 tomów.
Przyczyn sukcesu możemy szukać w innych produkcjach które go osiągnęły, jak choć by Bleach czy Naruto. Niby tak różne a tak podobne... Wiele odcinków, walka dobra ze złem, ciekawe pomysły na przedstawienie świata, liczne zabawne sytuacje i główny bohater z bujną czupryną i często nie za bardzo rozgarnięty. Może właśnie to jest przepis na sukces? Tak czy inaczej wciąż nie umiem jedno znacznie odpowiedzieć na pytanie z nazwy działu...
Pozdrawiam
Tagi: Brak tagów