Bokura Ga Ita
Tak, tak zabijecie mnie zapewne, gdyż ponieważ mamy pełnie lata, a Wujek Akai wyjeżdża Wam znów z recenzją związaną ze szkołą... heh ale cóż - takie robią animeXDCzy zdarzyło się Wam kiedyś w liceum zakochać w kimś do szaleństwa? Przecież pójście do nowej szkoły to zawsze nowe znajomości, przyjaźnie ale i przede wszystkim miłostki. Tak więc zaczynamy reckę!
"Bokura Ga Ita" czyli po naszemu "Byliśmy tam" to anime autorstwa Yuuki'ego Obata. Poznajemy w niej Nanami Takahashi - normalną licealistkę, której nieco braku pewności siebie i "kształtów" lecz potrafi kochać. Jej przeciwieństwem jest Yano Motoharu - taki przystojniak(niczym boski Enrique Iglesias tyle że ma rudowate? włosy), jak to mawiali o nim w gimnazjum - szkolny playboy, łamacz damskich serc i w ogóle och i ach... Jego sposób życia, bycia dość frustruje tudzież wkurza naszą porządną dziewczynkę, jednakże z czasem ta niechęć przeradza się w totalnie inne uczucie. Tylko czy jak to w miłości zazwyczaj bywa - uczucie będzie jedynie jednostronne czyli Ona do Niego, czy też Ona zyska jednak jego przychylność a co za tym także się kryje i uczucie? Pierwsze wrażenia po załączeniu anime miałem takie, że oglądam typowe shoujo które można znaleźć w wielu innych anime/mangach. Taka niby kolejna zacukrzona nieodwzajemniona miłością komedia romantyczna ale... No właśnie. Nazwać "Bokura Ga Ita" komedią to tak jak nazwać "Shreka" horrorem. Po mimo wielu akcentów humorystycznych w tym anime takie stwierdzenie niezbyt jakoś mi pasowało. W związkach przedstawianych w takim typie anime jest zawsze tak, że zazwyczaj bohaterowie walczą z wieloma problemami, po których zawsze przychodzi słońce, całują się, i żyją długo i szczęśliwie wraz ze swoimi potomkami;) Ach jakie to piękne prawda? Jednakże w miłości młodzieńczej problemy zaczynają się nie tuż po poznaniu obojga ludzi tylko troszkę później(jakieś 3 miesiące). Nieporozumienia, drobne pretensje, urastają do rangi dramatu. I to paradoksalnie tym bardziej, im bardziej chłopak i dziewczyna są w sobie zakochani, im bardziej boją się, że za chwilę stracą swoje szczęście... Właśnie taki związek ukazany zostaje nam w "Bokura ga Ita", przedstawiając trzy lata z życia bohaterów. Niby normalna para - Yano i Nanami, jednak nie wszystko jest takie proste jakby się miało wydawać. Cała ich znajomość, uczucie jak i związek otoczony jest zależnościami z innymi ludźmi, a w pewnych momentach rozumienia kto, z kim, dlaczego, po co i na co zmienia się wiele razy i trudno się połapać. Ogólnie tempo całości jest dość umiarkowane, czyli wszystko idzie tak jak powinno - ani za szybko, ani za wolno. Nie znajdziemy tu wielu bardzo dramatycznych wydarzeń, a co najważniejsze - w każdym z odcinków znajdziemy pewien element całości - czyli taki pierwiastek, który będzie pchał fabułę do przodu w taki sposób, aby w ten sam jeszcze dzień obejrzeć kolejny, i kolejny itd. odcinek. Pomimo 26 odcinków w tym anime nie znajdziemy dużego fan serwisu ani niepotrzebnych scen czy też wątków. Wszystko jest dość zgrabnie poprowadzone aby trzymało się całości, a skondensowanie 3 lat z życia naszych bohaterów dobrze zostało zmieszczone w tych 26 epkach.
Co do fabuły - hmmmm nie jest jakoś innowacyjna lub nowa. Znajdziemy tu właściwie większość klasycznych elementów romansu shoujo, w dość klasycznym układzie. Podobnie szczególnie oryginalne nie są postacie, prezentujące dość ograne typy "pierwszej naiwnej" i "pozornego luzaka ze skomplikowaną osobowością". Jednak jest coś, co mnie urzekło w dość normalnej fabule... A mianowicie anime ma taki specyficzny klimat - jestem chłopakiem i jakoś nieszczególnie wciągam się w takie romantyczne opowiastki jednakże styl ukazania miłości nastolatków - poznanie, walka wpierw z problemami, potem rozmowa z ukochana osoba na ich temat, rozwiązywanie ich oraz przejściowe romanse sprawiają, że coś na pozór prostego mnie urzekło takim przekazaniem namalowanym postaciom dużego realizmu. Mogłem spokojnie zobaczyć na ekranie coś, co każdy z nas zapewne kiedy był w liceum doznał - czyli pierwszej miłości i trudności z nią związanych. Może i to troszkę dziwnie wytłumaczyłem, ale tak jest - "Bokura Ga Ita" dla mnie ma magię w sobie i tyle;)
Wszystko ładnie i pięknie - czyli czas na walory graficzne serii. Niestety, ale tutaj koniec cukrzenia i zachwycania się. Niski budżet tego realizowanego przez mało znane studio anime jest boleśnie widoczny. Oczywiście w miarę to opanowano i co tylko można było namalowane jest w minimalnym stopniu tak jakby akwarelkami(ew. plakatówki). Tła w wielu momentach są pozbawiane kolorów, lub są bardzo mocno naszkicowane. To samo dotyczy bohaterów. Notorycznie przy wypowiadanych dialogach możemy zobaczyć że np. Nanami tuli się do Yano - on ma oczy - ona niestety jednego niema. Taki zonk co nie? Ale tak już jest to zrobione i tyle. W innych sytuacjach w ogóle postacie nie posiadają oczu, lub słychać ich rozmowę, a usta nawet nie drgną... Czasami widzimy tłum za bohaterami, który jest biały i nieruchomy... Ehh szczerze to potrzebowałem ok 10 epków by się do tego przyzwyczaić(mój brat niestety wymiękł przy ok 5 epku) więc wytrwałości!!! Ogólnie grafika nie jest taka zła, gdyby te "niedoróbki" ale cóż... Porównałbym grafikę tego anime do Seicento;]
Oprawa muzyczna jest nawet całkiem, całkiem - opening żywy z pierwiastkami miłosnymi - wpada w ucho. Endingi to sprawa po prostu nie z tej ziemi - idealnie komponuje się do końca epizody czyli każdy ending(prawie bo chyba raz się tylko lub dwa powtórzył) są inne i do tego świetne. Co do muzyki w tle anime... średnio na jeża ale można posłuchać.
Tak więc zmierzając do końca... Bokura Ga Ita wg mnie dostaje 10/10 pkt. Czemu aż taka wysoka ocena pomimo wad estetycznych? Odpowiedź na to pytanie kryje się w dwóch najtrudniejszych do opisania i najmniej wymiernych czynnikach, jakimi są klimat i nastrój. Perypetie Yano i Nanami są niesamowicie angażujące emocjonalnie, a sceny romantyczne i dramatyczne rozegrane prosto, za to w sposób często ściskający gardło. Z kolei elementy komediowe budzą uśmiech i doskonale wpasowują się w rytm opowieści. Trzeba tu też napisać, że charaktery bohaterów, nawet jeśli nieszczególnie "oryginalne", są zdecydowanie udane i naturalne. Dotyczy to także postaci drugoplanowych, których nie pojawia się tu wiele - ale które mają do odegrania ważną rolę.
Anime to polecam osobom, które uwielbiają tzw "szkolną miłość" oraz tego, czego sami możemy doświadczyć w życiu, natomiast osobom, którzy uwielbiają kształtne dziewczynki, majteczki i minióweczki raczej jakoś do gustu nie trafi. Aha i jeszcze jedno - tak ze dwie, trzy paczki chusteczek higienicznych przygotujcie, zanim weźmiecie się do oglądania;)
"Bokura Ga Ita" - studio ArtLand - 26 epizodów po 24 minuty, manga - 13 tomów Moja ocena - 10/10
Tagi: Brak tagów