[A]School Days
Koniec szkoły już tuż tuż, jednak wujek Akai nie da Wam o niej choć przez chwilkę zapomnieć;)Byliście kiedyś zakochani w koleżance/koledze z klasy lub ze szkoły? Ile razy baliście się podejść i po prostu zamienić dwa, trzy zdania? Jeśli myślicie, że każda taka historia miłosna jest taka sama to udowdnie Wam, że się mylicie...
School Days - anime reżyserii Keitaro Monotagi powstało na podstawie gry erotycznej typu Visual Novel. Głównym bohaterem serii jest Makoto Itou - taki typowy nastolatek, który jest bardzo nieśmiały, nie miał nigdy dziewczyny, ale jest nad wyraz przystojny(nie to żebym gustował w chłopakach ale cóż - nawet dobrze się prezentuje). W pierwszy dzień nowego drugiego semestru w szkole średniej wpada mu w oka ładna dziewczyna, o dość dużych "oczach" i długich włosach, jednak chłopak nie ma odwagi by podejść, zagadać lub też wziąść jej nr telefonu. Co ciekawe już na drugi dzień okazuje się, że tajemnicza piękna nieznajoma nie tylko chodzi z Itou razem do szkoły, to jeżdżą także do niej tym samym pociągiem. Makoto jako człowiek zielony w stosunkach damsko-męskich bije się z myślami czy podejść do dziewczyny, zagadać, czy zostawić to wszystko swojemu własnemu biegowi. Chcąc nie chcąc Chłopak z nienacka robi zdjęcie swojej wybranki - wszak jak głosi przesąd: "Jeśli będziesz miał/a na wyświetlaczu komórki tapetę ukochanej osoby, i nikt tego nie odkryje przez 3 tygodnie , to ta osoba się na pewno w Tobie zakocha". Niestety już pierwszego dnia zdjęcie ów wybranki ogląda przez przypadek koleżanka z ławki Makoto - Sekai Saionji, która proponuje mu pomoc. Itou prosi swoją koleżankę o zachowanie dyskrecji, aby nikomu nie mówiła w kim jest zakochany. Na szczęście, lub nieszczęście, Sekai zaprzyjaźnia się z wybranką naszego bohatera, dzięki czemu doprowadza ona do spotkania "kochanków" i oficjalnego zapoznania. Kotonoha Katsura, czyli uczucie westchnień Itou jest typową nieśmiałą i cichą uczennicą, która na dodatek ma czym oddychać(nie chodzi mi tutaj tylko o nos i przeponę), przez co wpędza Sekai w kompleksy. Makoto i Kotonoha po kilku "randkach"(trudno to nazwać randkami ale nie wiem jak inne słowo można do tego użyć, więc zostanę przy tym) przypadają sobie do gustu i zostają oficjalnie parą.
Typowa romantyczna miłość osadzona w realiach szkolnych prawda? Niby tak - bohaterowie powoli się poznają, zbliżają do siebie, mogliby tak już w nieskończoność tkwić razem ze sobą i bla bla bla... Jednakże w tym anime nie jest to takie proste, ponieważ Sekai skrywa dość znaczną tajemnicę, a mianowicie jest zakochana w Makoto, lecz ten - jako typowy imbecyl który nie potrafi zbytnio zauważyć "znaków" dawanych mu przez dziewczyny ani myśli pomyśleć o swojej przyjaciółce jak o przyszłej dziewczynie. Moglibyśmy dostać kolejny zestaw miłosnego trójkąta - Makota jest z Kotonohą, Sekai walczy z uczuciami do Makoto, ten nic o tym nie wie i tak do końca serii. Taka schematyczna nuda, która pojawia się w każdym romansidle, jednak, kiedy główny bohater ma wątpliwości co do swego związku ze swoją ukochaną można by uznać, że anime nabiera dość ciekawego polotu, a historia robi się całkiem realistyczna - takie dojrzalsze niż inne anime o uczuciach. Tylko szkoda, że do końca tego stanu nie pociągnęli scenarzyści, gdyż gdzieś tak w granicy 6 odcinka fabuła zaczyna nabierać charakter bardziej rodem z serii psychologicznego horroru i dramatu, ponieważ wszystko zaczyna być tak zagmatwane i do tego stopnia, że cała historia zaczyna być sztuczna i mało realna.
Co do fabuły. Wygląda to tak - Itou chodzi z Katsurą, jednak ma kłopoty bo nie wie co i jak robić z dziewczyną podczas randek. Tutaj na pomoc przychodzi Sekai, na której "trenuje" to, co winien chłopak robić ze swoją dziewczyną. Zaczyna się to niewinnie, jednak w pewnym momencie Sekai i Makoto odbywają ze sobą kontakt seksualny i od tego momentu całą romantyczna fabułe trafia szlag. Makoto z każdym razem wyrywa koleżanki swoje i z nimi sypia - traktuje to jak sport. Bajer moi drodzy polega na tym, iż nie zerwał on z Katsurą, chodzi niby z Sekai, a zdradza i Kotonohę i Saionji na każdym kroku - wiem pogmatwałem to ale mniej więcej tak to wygląda. Nie wiem na co i po co takie bajery i szmery były tu potrzebne, gdyż dzięki temu fabuła może i jest dynamiczna i ciągle się coś dzieje, to jednak bynajmniej ja nabrałem do niej takie jakby "obrzydzenie". Ale dobra - wg mnie scenarzyści się czegoś nawąchali i kropka. A zapomniałbym jednej rzeczy, a mianowicie Kotonoha widzi te wszystkie zdrady swojego chłopaka i ciągle uparcie wszystkim wmawia że go kocha i są razem - ciekawe prawda? Dorzućcie do tego także fakt, iż okazuje się, że Sekai jest w ciąży z Itou.... zakręciło Wam się w głowie? No dobra przejdźmy do postaci.
Anime to posiada standardowy zestaw postaci, czyli mamy tu niezdecydowanego i niewyżytego nastolatka(Itou Makoto), kolegę zboczeńca i podrywacza(Taisuke Sawanaga), nieśmiałe i naiwne dziewczę(Katsura Kotonoha), żywiołową i pomysłowa koleżankę(Sekai Saionji). Do tego mozna także dorzucić przyjaciółkę Sekai - Setsunę Kiyourę( o dziwo także zakochana w Itou), Hikari Kurodę(przyjaciółka Sekai i Setsuny, miała romans z Makoto, choć na początku podobał sie jej Sawanaga), Otome Katō( koleżanka Itou z gimnazjum - zakochana w nim - miała z nim także romans) oraz Kokoro Katsura(młodsza siostra Kotonohy, która uwielbia Makoto). Z początku wszystkie postacie wydają się dość sztywne, bez wyrazu, jednak z biegiem czasu zmieniają się dynamicznie i na tyle szybko, że nie mogłem za dążyć za nimi. Po obejrzeniu ostatniego odcinka całej serii byłem nie tyle osłupiały co ogłupiałem totalnie. Ja nie wiem, ale chyba scenarzyści urwali się z jakiegoś zakładu dla psychicznie chorych i bohaterowie anime też.
Podstawą tej serii był symulator randek, który - jak każda gra tego typu - zakłada przespanie się głównego bohatera z jak największą liczbą przedstawicielek płci przeciwnej. Niby temat oklepany ale zauważyć trzeba, że jednak wiele osób w takie gry jednak nadal gra. Scenarzyści dość umiejętnie to wykorzystali, dzięki czemu powstała mieszanka wybuchowa, która zaskoczy nawet wytrawnego widza anime. Tutaj nic nie jest zaplanowane - wszytko działa na zasadzie "terapii szokowej". Czytając komentarze na różnych serwisach ludzie albo byli zachwyceni końcówką anime, albo zaszokowani. Ja bynajmniej po dziś dzień nie mogę ogarnąć tego co się tutaj wydarzyło, choć obejrzałem wiele podobnych produkcji. Po prostu nie potrafię tego pojąć jak można wymyśle coś takiego dziwnego/żenującego/powalonego? Nie wiem...
Od strony technicznej School Days prezentuje się dobrze, Postacie są żywe, ładnie namalowane i pomalowane, gorzej ciut ze scenerią, na którą i tak trudno się jest przypatrzyć gdy mamy pojechaną fabułę na której trza się skupić. Co do muzyki - szału nie ma. Ani opening, ani ending nie przypadł mi do gustu, a muzyka w tle przy różnorodnych akcjach była nijaka. Typowe popowe japońskie pioseneczki o miłości.

Nareszcie z utęsknieniem nadszedł moment końca recenzji. Nie polecam tego anime osobom o słabych nerwach i mało odpornym na dość drastyczne/absurdalne pomysły. Bynajmniej ja nie zamierzam powracać do tego anime chociażby po to, aby to jakoś na nowo i bez emocji ogarnąć - po prostu nie i koniec. Kto chce niech obejrzy, ale na własną odpowiedzialność. Kto nie chce - chwała mu za to.
moja ocena 6/10
School Days - anime reżyser Keitaro Motonaga, 12 epizodów, 2 OAVki, studio TNK manga autor Overflow, 2 tomy
gra komputerowa - wydawca Overflow(PC), Interchannel(PS2)
Tagi: Brak tagów