Przeklinanie
6096
7
Zaczne od tego, że sam przeklinam niemiłosiernie i chyba nikt i nic nie jest w stanie tego zmienić. Oczywiście gdy rozmawiam z obcymi ludźmi spotkanymi na ulicy czy gdziekolwiek indziej jakoś nie korci mnie, aby użyć przekleństwa oraz nie odczuwam takiej potrzeby. Wiem, że nie przystoi mi tak robić oraz, że świadczy to o mojej osobie. Natomiast jeżeli chodzi o rozmowy z kumplami itp to sprawa ma się juz o wiele gorzej... klne strasznie. Czasami obiecuje sobie, że już od teraz będę się opanowywał, że już nie będę... ale zawsze to takie czcze gadanie. Przekleństwa tak zakorzeniły się w mojej psychice czy podświadomości, że czasami wręcz mysle że inaczej już nie umiem rozmawiać.
Przejdźmy teraz do kolejnej części tematu... teraz troche o innych (musze to powiedzieć). O ile rozumiem (przynajmniej jestem w stanie zrozumieć) dwóch przeklinających nastolatków, o tyle już przeklinanie dzieci mnie przeraża. Pewnego dnia szedłem sobie ulicą mijając dwóch 8/9 latków... nie musze chyba mówić co słyszałem, ale z założenia rozmowiali chyba o jakiejś nowej grze komputerowej xD Przynajmniej tyle mogłem wywnioskować przepuszczając ich rozmowę przez filtr przekleństw. Poza tym... wiem, że zabrzmi to troche szowinistycznie, ale jakoś strasznie zniesmacza mnie jak widze (znaczy słysze) przeklinającą dziewczynę. Traci ona w moich oczach wiele... wiem, ze to nie jest do końca sprawiedliwe, ale dziewczyna powinna być tą lepszą połową, kimś kto Nas upomni, wskarci... Raz słyszałem rozmowe dwóch dziewczyn, nie wiem ile miały lat, ale tak gdzieś 14/15 i aż mi się smutno zrobiło... myślałem, że tylko my chłopacy tak umiemy...
Skąd się wzięło to zjawisko w naszym świecie ? Nie mam zielonego pojęcia, chyba towarzyszyło człowiekowi od zawsze... Może ktoś z Was ma jakąś odpowiedź ? Poza tym według mnie przeklinanie jest w dzisiejszych czasach uważane za trendi, cool i wogóle super. Tyle można uczuć przekazac za pomoca jednego słowa/zdania... >.< Przekleństwo użyte w zdaniu zmienia jego charakter. Wyraża emocje jakie są skryte gdzieś w Nas, czasami ma na celu odreagować stres. Zdarza się też, że chcemy w ten sposób kogoś poprostu urazić, a innym razem żartujemy sobie wyklinając się nawzajem odstresowując się i polepszając sobie nastrój.
Na zakończenie chce zaznaczyć jeszcze raz, że nie jest to żadna pretensja do kogoś (może troche do siebie), że w co drugim słowie używam przkleństwa. Każdy z Nas ma wolny wybór i wolno mu robić wszystko. Czasami jednak jest to niestosowne... jak np bluzgi rzucane w tramwaju przez jakiegoś małolata ku zdziwieniu i zmieszaniu przebywających w nim ludzi.
Zapraszam do luźnej rozmowy i wymiany poglądów w tym trochę kontrowersyjnym i nietypowym temacie.
Pozdrawiam
Dzisiejsza sytuacja... Stoje sobie w autobusie (MKS)z dziewczyną.Na siedzeniu siedzi kobieta taka starsza koło 60-70 lat a przed nią 2 chłopaków i oni rozmawiją do siebie o piłce nożnej że Inter przegrał ale tak klneli że kobieta musiała ich upominać że to jest publiczne miejsce.Oni tak sie z tego uśmiali i dalej swoje...Babka sie wkurzyła i wyszła z autbusu...
JA sam klne ak szewc ale kiedy jest przy mnie dziewczyna albo ktoś starszy to mówie normalnie.Straszne klne jak gram w piłke i widze jak kaleczą moi koledzy.Tak mnie złość zalewa że normalnie gdybym miał nóż w ręce to bym ich wykastrował.Klne w sytuacjach stersowych.Pamiętam kiedy byłem mały to miałem takiego sąsiada który klnął nieziemsko.Kiedy przychodziłdo nas na jakieś urodziny mojej mamy czy imieniny to kiedy mówił kur.... to potem przepraszał.To było takie śmieszne bo prawie w każdym zdaniu jechał z przekleństwem,ale on nie mógł sie powstrzymać :)
Ciekawe co by było gdyby wprowadzili do języka polskiego wszystkie te zwroty obrażliwe i powiedzili że to nie są przekleństwa :) Pewnie by jakieś nowe powstały :P
W realu:
jak sam nagłówek mówi będę mówił o moim ruganiu się w realu. W rzeczywistości prawie w ogóle nie używam wulgaryzmów. Chyba, że się ostro zbulwersuję, wtedy potrafię zjechać kogoś i na rugać się do nikogo po prostu piłując mordę wyrzucając z siebie złość. Czasem mam takie ataki ale staram nie robić tego przy ludziach lub swoim ukochanym sposobem podejść do ściany i zawalić w nią z pięści czasem z baniaka. Boli jak cholera i aż brzydki wyraz sam kładzie się na usta więc walę jeszcze raz i znów, aż do skutku, że z bólu zaciskam zęby i odchodzę. Lub stosuję mnie bolesnego sposobu, trzaskam drzwiami i muzykę zgłaśniam jak najmocniej i przechodzi. Pewnie dlatego słucham metalu XD Emocje wtedy same ze mnie wypływają. Kładę się na kanapę i leżę patrząc się oczami w głowę. To chyba najlepszy sposób jednak nie zawsze pod ręką mam niezbędny zestaw XD (kanapa, wieża lub komp z moją muzyką XD). Staram się także nie rugać przy dziewczynie, bo uważam, że to jest najgorsze co da się zrobić. Tak samo z pluciem XD nigdy tego nie robię chyba, że przed chwilą czymś dostałem, że krew leci etc. ogólnie w realu klniecie u mnie zanika chyba, że jest sytuacja wyjątkowa. Jak byłem mały to to robiłem bo nie rozumiałem znaczenia słów jednak silna ręka taty mi wytłumaczyła gdy powiedziałem tak do siostry XD
Netsoccer:
Geez, tutaj jestem najgorszy. Gram wiele w tą grę i z każdym dniem jestem coraz gorszy. Na chatach rugam się ile wlezie. Często bez powodu, po prostu nie kontroluję tego. Jadę po noobach jakby byli szwabskimi świniami, a są tylko noobami którzy pieprzą wszystkie akcje i jeszcze bułe cieszą, a Ty przez nich nie możesz normalnie grać. To wkurza i to ostro, poza tym dochodzą te emocje na challach, że def jest za słaby że ktoś coś zwalił etc, że czasem samo się wymknie XD.
Ogólnie przez neta:
Tutaj jestem podobny do reala, jednak łatwiej mi wychodzi ruganie się. Nie mam takiej blokady, no może czasem. Często napiszę wpis z takimi wulgaryzmami na jakiegoś nooba, który nabije z 50 komentów i jeszcze napiszę mówię przez U i E na końcu to dobija. Nie mogę się powstrzymać. Zanim zbanuję to jadę albo staram się na niego trafić. Piszę wierszyk i czekam aż odpisze, jeśli nie odpisuje to banuję rozwścieczony rzucając tam wulgaryzmy. Po prostu nie panuję nad tym. Często przez to mam chamskie wpadki, przykład z KaNiKą, na forum zamiast rozmawiać normalnie używałem wulgaryzmów bo byłem wnerwiony, że ten ban był nie słuszny i ta niepewność czy nie kłamie. te pouczenia. Może to przez to, że mam dopiero 13 lat? Nie wiem ale wiem, że czasem jestem przez to nie do zniesienia. Przytoczmy sb z DBK. Bylem najczęściej mutowaną osobą za wulgaryzmy bo ktoś mi się leczył i go nie mogłem dobić. Bo w szkole nie poszło i jeszcze jakiś żłob nabija sobie na mnie PL! To było dobijające, przecież nawet bana dostałem za swój nie wyparzony jeżyk. Powiedziałem: 'Kufel to siobracz i nie domyśli się nawet jaki mam nick XD'. Bo zbanował Bartka, Pelasa i ogólnie ludzi z death squadu z którymi wtedy miałem dobry kontakt. Chciałem go jak najbardziej poniżyć i wraz z mareckim zarobiłem bana XD. cZasem potrafiłem się opanowac. Gdy Imv niepotrzebnie i bez powodu zniszczył gildię granda, który był moim dobrym znajomym z White Angels. Wtedy myślałem, że go zjadę a jednak rozmawiałem z nim normalnie robiąc mu wyrzuty XD Po wykorzystaniu sposobu nr 1 połączonego z nr 2 uspokoiłem się i poszedłem pokopać z kolegami. XD Ogólnie przez neta jestem dość nerwowy i rozdrażniony dlatego też się rugam. Poza tym tutaj latwiej to przechodzi przez "gardło" ...
To było o mnie XD nie cieszcie się za wcześnie to jeszcze nie koniec postu! XD Jest jeszcze sprawa pomylonych dzieci, które biegają za sobą piłując mordę na całe osiedle. Jak bylem mały to nie bylem taki jak te nowe dzieci. Nie biegłem za kolegą z patykiem wrzeszcząc "stój pierdolony pedale!" etc. Dopiero później taki się stałem ale to przez pewne osoby, z którymi zacząłem się przyjaźnić. Ale mnie to dołuje, że matki rugają się w domu, a dziecko na podwórku z bananem na mordzie nie rozumiejąc wypowiadanych słów powtarza to do kolegi. Myślałem, że dziś dzieciakiem rzucę o ścianę. Jakaś starsza pani poprosiła go o pomoc, a on zaczął coś gadać typu 'Spierdalaj stara kurwo'. Myślałem, że wyjdę z siebie. Podszedłem do dzieciaka podniosłem go za koszulkę i strząsnąłem. Dziecko zaczęło drzeć się, matka z ławeczki przybiegła i mnie opieprzyła -_-' Aż szkoda gadać ...
No w sumie wiesz matka siedziała niedaleko dziecka na ławce i ty byłeś jego też niedaleko, moim zdaniem dziecko bało by się takich słów powiedzieć w obecności matki, a do tego ta starsza pani mogła by mu zrobić jakąś jazde przy mamie. Ale nie mówie, że nie wierze XD.
Moim zdaniem przeklinanie rozpowszechniło się już na całym świecie i nie ma świętej osoby, która czasem nie powie "Kur..". Ja osobiście przeklinam w realu strasznie, ale zależy to też od towarzystwa... jeżeli jestem z dziewczyną to staram się poskromić niewyparzony język :P . Jeżeli przeklne to nie podchodze do ściany i nie zaczynam sobie wymierzać kary... bo po co? Jeżeli sam nie zrozumie dlaczego powinienem przestać i że to nie wpływa źle tylko na mnie, ale również na moje otoczenie to po co mam się bawić w masochizm. W internecie staram się poskromić mój język i nawet niekiedy mi to wychodzi, ale jeśli ktoś wyprowadzi mnie z równowagi i ma nieuzasadnione "ale" do mnie to wtedy rozmowa przechodzi na diametralnie inny tor. Przeklinamy w sprawch emocjalnych, np. wtedy kiedy nie umiemy zapanować nad nerwami. Czy da się to w sobie całkowicie poskromić? Moja odpowiedź brzmi, NIE! Dlaczego? A dlatego, że jak dotąd używaliśmy wurgaryzmów to przy jakieś okazji napewno nam się wymsknie nie raz i nie dwa. Co do przeklinania wśród dzieci, one mogły to usłyszeć tylko w domu lub na podwurku no może ostatecznie w telewizji. Ja sam wiem, że niejedno dziecko mogło usłyszeć jak przeklinam bo zdaża mi się to niestety często.
Pozdr.
A moze teraz parew słow o moim zachowani w necie :D Tu przeklinam częściej moze z tego wzgledu ze nie ma tu jakiejs takiej bariery ze by mnie za pare przekleństw wytykali na ulicy. Lecz tutaj tez staram sie powstrzymywac choc czasami przychodzi mi to z trudnościa.
Pozdrawiam
Internet: Tu rzecz ma się podobnie. Na GG klnę okropnie, często nawet dla żartu i bez większej potrzeby typu sytuacje stresowe. Po prostu uważam to za własność prywatną. Nie oznacza to jednak, że jeśli rozmawiam z kimś po raz pierwszy to przeklinam. Mam analogiczną barierę jak w realu. Jeśli kogoś nie znam, to nie klnę. Inaczej sprawa wygląda jeśli chodzi o fora. Tutaj nie klnę praktycznie wogóle, bo uważam to za bądź co bądź miejsce publiczne. Dlatego staram się zachowywać kulturalnie.
Co do przeklinania przez otoczenie. To niestety spowżechniało i praktycznie nikt nie zwraca już na to uwagi.
Pozdrawiam.
Odpowiedz w temacie:
Brak uprawnień aby odpowiedzieć.