Logowanie Rejestracja

Praca

4149 3
Mimo, że na forum jest grono młodych osób temat pracy przewinął się juz u wielu osób. Każdy pragnie mieć swoje, dodatkowe pieniądze... a nie prosić się ciągle rodziców. Sam studiuje, wcześniej uczyłem się w technikum czy podstawówce, ale na robote zawsze jest czas. Przeważnie są to wakacje czy weekendy. Człowiek szuka czegoś aby mógł dorobić. Czy praca za 300 złotych hańbi ? Jeżeli chodzi o to, że tak mało się zarabia to napewno nie hańbi. Jeżeli jednak nie chodzi o ilość zarobionych pieniędzy tylko o to co się robi to już może być różnie... wymieniona np. prostytucja (dla niektórych forma zarobku - czyli pracy) Jak może taka praca nie hańbić ? Ale to już inna bajka...
Każdy z Nas marzy by w przyszłości mieć dobrze płatną pracę, aby móc wyżywić siebie i swoją rodzinę... życie jednak weryfikuje to dość brutalnie. Prawda jest taka, że nie wszystkim się uda znaleźć pracę... jednak jak powiedział mi dzisiaj pewien doktor habilitowany inżynier... jeżeli podążasz przez życie wiedząc czego chcesz i skutecznie do tego dążysz uda Ci się to. Zgadzam się z takim zdanie... po to w sumie się uczę aby w przysżłości mieć łatwiej. Niektórym uczenie się sprawia przyjemnośc, inni uczą się tylko po to żeby w przysżłości mieć kasę... Prawda jest taka że najlepiej jest połączyć jedno z drugim. Jeżeli uczysz się tylko dla stopni to bądź pewien że po chwili (np po klasówce) wszystko wyparuje Ci z głowy i nic nie zostanie... Jeżeli zaś jesteś czymś zafascynowany i uczysz się tego bo Cie interesuje wiedz że to zostanie Ci na długie lata w głowie.
Dkatego najlepiej łączyć przyjemne z pożytecznym i pracować w zawodzie który sprawia przyjemność... gdyby to jednak było takie proste... rzeczywistość niestety jest brutalna i wiele razy po skończeniu szkoły nie mozna znaleźć pracy. Mówie w tym poście tyle o szkole bo uważam że to właśnie dzięki niej możemy w przysżłości mieć lepszą i bardziej opłacalną pracę.
A co z osobami, które zarazbiają teraz 300 czy 400 złotych ? Czy to oznacza że nie uczyły się i teraz za to płacą ? Otóz wcale nie... to nie takie proste. czasami kończysz wyższą uczelnię, masz magistra a mimo to jedyną pracę jako znalazłeś to np sprzątanie ulic. Nie ma w tym żadnej sprawiedliwości a mimo to wiemy że takie sytuacje mają miejsce...
Osoby które nie pracują bo uważają że są stworzone do wyższych celów niż te 300 złotych podobnie jak niektórzy uważam za leniwe... jaśnie wielmożny pan nie będzie pracował za tyle bo to dla niego hańba... dla mnie to może wogóle nie pracowac, niech odrazu przeniesie się pod most, bo leżeniem na dupie w domu nie zapłaci rachunków...
pzdr

SoLo Vip
Może ja coś najpierw napisze o sobie, a mianowicie od malenkości interesowałem się maszynami i elektroniką. Takie rzeczy, które Pan/ani Profesor przedstawia na lekcji naprawde mnie interesują wieże, że jakoś sobie w przyszłości poradze. Moja szkoła po ukończeniu 4 lat technikum gwarantuje zatrudnienie w firmie produkcyjnej maszyn itp. więc nie będzie ze mną tak źle, jeżeli z tą firmą mi się jakoś lepiej ułoży nie będe dalej się uczył (czyt. studia xD).
Niestety jak już napisał Rep nawet po ukończeniu wyższych uczelni nawet z magistrem czy doktoratem niełatwo znaleźć jakąkolwiek prace, niektórzy w takich wypadkach wyjeżdzają w zagranice, a tam wcale nie jest tak super. Polacy w zagranicy często śpią na dworcach itp. jadą na tak zwany "fart" jeżeli się nie uda do trzeba przez ambasade wracać do polski jeżeli ona się na to zgodzi.
Ostatnio słyszy się, że zakłady pracy lubią zatrudniać po ukończeniu zawodówki, czemu? Ponieważ taki szef jakieś firmy woli mieć osobe z tzw. Praktykami przejściowymi, które w zawodówce są najczęściej. Ostatnio dużo osób decyduje się na zawodówke, ale nie wiedzą dokońca czy i im się uda. A jak nie to nie mogą iść na studia... muszą po zawodówce skończyć jeszcze technikum a dopiero potem iść na wyższą uczelnie.
Napewno praca za 400 złotych nie hańbi, to zawsze coś... w przyszłości jeżeli ktoś jest ambitny i chce tego co sobie zaplanował napewno mu się uda. Co innego z prostytucją, to zawód najstarszy na świecie kobiety wolą się puszczać niż znaleźć normalną prace.
Niestety w polsce tak już jest, bezrobocie się szerzy może kiedyś ktoś coś na to poradzi. Nasz rząd powinien wreście ruszyć tłuste zady.
Pozdr.

Mimo iż jestem jedną z młodszych osób na forum to już od dawna zarabiałem pieniądze na swoje wydatki samemu. Gdy byłem w podstawówce i mój dom się budował to zbierałem gwoździe na budowie i za jeden zebrany gwóźdź dostawałem 5groszy, w sumie nie dużo, ale jak ich się nazbierało ok. 200 sztuk/na tyg - to trochę tej kasy było, również zbierałem makulaturę, u mnie w domu codziennie były przynoszone wszystkie gazety z informacjami (nie brukowce) więc odkładałem + klasówki/kartkówki, wszystkie zużyte kartki jakieś opakowania papierowe etc i trochę tego się zawsze uzbierało, cóż pracowałem powiedzmy jak puszkarz, ale 'żadna praca nie hańbi' :P Ofc, nie było to moje jedyne źródło dochodów, rodzice dawali mi czasem pieniądze i resztę z zakupów mogłem sobie zatrzymać, albo dzieliłem się z nią z rodzicami, więc nie mogłem narzekać na brak funduszy na moje zachcianki (czasem do kina, jakiś batonik w szkole czy coś :D) Ale jak nie miałem na coś kasy to oczywiście prosiłem rodziców i dziadków o nią i bez problemu dostawałem, teraz jest z tym gorzej .. XD
Teraz na swoje wydatki sam pracuję, często dostaję jakąś tam kasę ale to i tak zazwyczaj za coś co zrobiłem, a miałem nic nie dostać :D W sumie tak mi się bardziej podoba, mimo iż zmarznę, zmęczę się, spocę się, albo cały farbą wybrudzę i nie mogę się doprać to wolę takie pieniądze, niż te które otrzymam za nic. Tych tak łatwo nie wydaję i mam większą satysfakcję z wydawania. Pracuję w różnych miejscach i różne rzeczy muszę zrobić, najczęściej pracuję na działce, bo dom mam wybudowany, ale w okół jeszcze trzeba dużo zrobić, właśnie skończyłem przenosić worki z peletami (paliwo do pieca, no :d) i zarobiłem 10zł (wowoowowowow) ale zawsze coś :d Zimą jest mniej do zarabiania, jeszcze jak nie ma śniegu :( to zupełnie, jedynie sprzątanie takie i nic więcej. Za to wiosną, latem i jesienią wystarczy chcieć by w tyg zarobić jakieś 200zł mimo iż ta kasa w sumie nie jest zarobiona jak w normalnej pracy, bo to od rodziców, ale sam sobie na nią zapracowałem i mam satysfakcję. Oprócz zarabiania wokół domu potrafię sobie zorganizować inne źródła kasy, latem czasem kosze trawniki na moim osiedlu, raz chciałem psy wyprowadzać na spacer, ale dużo ich jest i praktycznie kilka godzin na nudnym chodzeniu z psami bym spędził, a potem jeszcze mycie, fuu :D Więc zaniechałem tego. Czasem po znajomości ktoś mi załatwi jakąś krótką pracę na budowie, tak jak te rozładowywanie tirów i ciężarówek, w sumie teraz wiem jak czuje się pracownica biedronki XD Zarabiam czasem więcej czasem mniej ale zarabiam i potem mogę kupić mangi bez błagania rodziców o kasę :p
Co do zarabiania online to nie lubię tego i uważam, że to gówno, nigdy nie będę tak zarabiał, no chyba, że obstawianie na BAH (bet at home :d) ale od tego nie będę bogaty, nie z moim szczęściem XD
Co do pracy w przyszłości, planuję nie pracować tak jak teraz, że za małą kasą zapieprzać jak cholera, tylko dostać jakąś dobrą pracę, która będzie sprawiała mi przyjemność, nie ważne od zarobków, lubię humanistykę więc może będę nauczycielem historii, albo jakimś wykładowcą, a może psychologiem? Nie mam pojęcia, ale chcę aby to co będę robił sprawiało mi duuuużą przyjemność ;p Nawet gdyby miała być ciężka (ta, teraz tak mówię, ale pewnie niedługo będę jeszcze bardziej leniwy i wyląduję za biurkiem zarabiając za podpisy w odpowiednim miejscu jakieś 10tys miesięcznie, o ta XD)
'żadna praca nie hańbi'
pzdr.

Odpowiedz w temacie:

Brak uprawnień aby odpowiedzieć.