Logowanie Rejestracja

Okulary

5558 6
Taa... Repuś od jakiegoś czasu musi nosić okularki, żeby widzieć coś daleko xD
Mam wadę wzroku, ale na pewno nie od grania na kompie... xD
A wiecie dlaczego jestem tego pewien ? Mam młodszego brata, który siedzi przed kompem jakieś 12 godzin dziennie (tak, tak, je, śpi, chodzi do pracy i komp XD) I co ? Nic, wzrok ma idealny... a już ładnych parę lat siedzi przy tym szklanym ekranie. Co ze mną ? Siedziałem kiedyś średnio po 2, 3 godziny dziennie przy kompie (nie miałem neta XD), a wzrok i tak się zepsuł... Moja mama nosi okulary, brat starszy też... widocznie mam to w genach... >.>
Na szczęście nie muszę nosić okularów na co dzień... tylko jak chce czytać np z tablicy siedząc w szkole xD Nikt nie jest doskonały, nawet ja :D
Ludzie, którzy zakładają zerówki tylko dlatego że lubią chodzić w okularach są dziwni... jak można lubić to nosić ? xD
Śmieszne jest to, że na komisji wojskowej widziałem bezbłędnie nawet ostatni rząd... O_O Poszedłem na studia a tam ZONK, nie widzę dobrze z przezroczy. Do lekarza... a tam diagnoza: będą okularki...
Minęło trochę czasu, a wadę mam teraz trochę większą... ehhh szkoda, kiedyś miałem super wzrok a teraz... pff
i nie mówcie że od kompa... pytałem się lekarzy.. np oglądanie TV wcale tak nie niszczy wzroku jak mówią rodzice... ale o to każdy sam może się dowiedzieć.
Dziwnie się czuję, bo pogorszenie wzroku nastąpiło niespodziewanie i w sumie nie wiem czemu...
pzdr

Taa... Endrjuś od jakiegoś czasu teżmusi nosić okularki, żeby widzieć coś daleko xD
Mam wadę wzroku, i to zapewne od grania na kompie... xD
No może nie siedziałem po 12 godz przed kompem dziennie, ograniczałem się do max 5h dziennie, teraz to czasami więcej sie zdarza ale co tam ;p
Zawsze (dawniej - podstawówka i gimnazjum) miałem sokoli wzrok, czytałem ze tablicy u okulisty wszystkie literki ;p, zawsze (od 1 podstawówki do ostatniej liceum) siedziałem w ostatniej ławce - najdalej od tablicy i nauczyciela i wszystko widziałem, nawet na strzelnice chodziłem, aż tu nagle w pierwszej klasie liceum pielęgniarka dała skierowanie do okulisty. Wizyta u okulisty pokazała że mam problemy ze wzrokiem, bo nie mogłem przeczytać 2 chyba rządku. Okulistka do mnie z krzykiem, "przecież pan jest ślepy!", a ja jej odpowiadam, że nie zauważyłem że jestem ślepy, bo siedzę w ostatniej ławce i wszystko z tablicy widzę (no czasami problemy małe były), strzelam na strzelnicy i jeżdżę na zawody i zdobywam puchary (ostra amunicja na 50-100 m 2 miejsce indywidualne) i zawsze jakoś trafiam gdzie chcę. Trochę sie zdziwiła i uspokoiła, po chwili się zapytała czy mam komputer, na co matka powiedziała tak (byłem z matką, chciała koniecznie iść ze mną zobaczyć co ten komp zrobił z mym wzrokiem). Okulistka zachęcała moją matkę do wyrzucenie przez okno kompa, bo komputer to zło!...
No i dostałem okulary korekcyjne, no i zacząłem je zakładać gdy troszkę nie wyraźnie coś widziałem na tablicy. I od tego czasu jak zacząłem je zakładać to w momentach kiedy je zdejmowałem widziałem coraz gorzej... Na lekcjach już potem zawsze zakładałem, na strzelnicy tak samo, do oglądania filmów w tv też używałem okularów.
No i na dzień dzisiejszy bez okularów mam troszkę zamazany świat... Do siedzenia przed kompem i tv je zakładam, zawsze jak gdzieś wychodzę to mam je w pogotowiu, ponieważ ludzi czasami mogę nie rozpoznać... Ale ogólnie to chodzę bez nich, bo mnie bardzo wkurza obecność czegoś na nosie...
Nie rozumiem w sumie tego czemu tak mi się nagle wzrok pogorszył, komputer w moim życiu uczestniczył prawie od samych urodzin, aż tu nagle w wieku 16 lat problem wyskoczył. Ilu ludzi znam co siedzą więcej przed kompem niż ja i mają świetny wzrok, a tu nagle na mnie spadło to niemiłe brzemię...

No to powiem, ze mnie spotkalo to samo.. W klasie 1szej liceum, nagle stwierdzilam ze wiecej zagladam do zeszytu kolegi zeby przeczytac co przepisal z tablicy, niz na tablice, bo nie dowidze ^^". Niestety wzrok sie pogorszyl, a z tym rozne problemy wyskoczyly, okularki kupione, no i dobra nosilam do komputera, telewizora i ogolnie w domu nosilam, w szkole nosilam, ale jak gdzie indziej szlam to nie ma opcji zeby w okularkach, nie lubie i glowa mnie od nich boli jak za dlugo je nosze.. Najgorzej jednak sie zdenerwowalam ze jak sie robi prawo jazdy i ma sie slaby wzrok to terminowe, a pozniej znowu do lekaza jak termin uplynie i znowu placic za lekaza i znowu placic za wyrobienie, wrrrr. Bedzie trzeba cos sciemnic, ubrac szkla kontaktowe i stwierdzic ze sie operacyjnie naprawil wzrok, pf.. Jednak nic nie mam do okularow, ale sama nie lubie nosic:D

Pelas Naczelny
Ja tam okularków nie noszę bo jak na razie mam sokoli wzrok ;P Ale oczywiście nie zaszkodzi wypowiedzieć się i w tym temacie xD Generalnie to czy ktoś nosi okulary całkowicie nie przeszkadza w jakichkolwiek kontaktach w daną osobą... powiem nawet więcej odpowiednio dobrane oprawki (wypowiadam się o osobach płci pięknej jakby co ;P) potrafią być nawet nad wymiar seksowne, nie wiem jakoś przynajmniej tak mi się wydaje xD Ale z tego co widzę nie wszystkim osobą na forum które muszą nosić "poprawiacze wzroku" to pasuje... no cóż pozostaje Wam zawsze alternatywa w postaci drogich soczewek... ale jak napisałem już wcześniej dobrze dobrane oprawki potrafią być nawet ciekawą ozdobą... Pozdro dla wszystkich okulraników z TTE ;P

Ja mam okularki już od 4 klasy podstawówki :D Mam lekką wadę wzroku i na lekcji aby widzieć wyraźnie z tablicy to co jest napisane mniejszymi muszę zakładać okulary. Są to korekcyjne więc czasem zakładam w domu, ale to nic nie daje :d Minęło siedem lat odkąd zacząłem je nosić na lekcjach i czasem po domu i żadnej poprawy nie ma ;_; Cóż, stan mojego wzroku też się nie pogarsza więc nie jest tak źle. Od czego wada wzroku? Nie mam pojęcia, wszyscy w mojej rodzinie, oprócz siostry (nosiła okulary korekcyjne przez rok i już ma oki! :O) noszą okulary, więc ja nie mogę być inny i też je noszę :D Zakładam je rzadko, nawet na lekcjach rzadko wkładam, wolę usiąść bliżej, mam niedobrane oprawki (nie zmieniane od 7 lat:D) i wyglądam w nich bardzo komicznie :D Specjalnie mi to nie przeszkadza i tak jak Pel uważam, że dobrze dobrane potrafią dodać piękna dla twarzy ale w sumie po co ja mam dobierać? Czy moja twarz może być jeszcze piękniejsza?! Wątpię.. :D
Co do ludzi, którzy noszą okulary to nigdy się z nich nie śmiałem, pamiętam w pierwszej klasie podstawówki koleżanka pewnego dnia przyszła w okularach i wszyscy mieli straszną bekę, ale zawsze miły Staś pocieszył koleżankę, która po moich słowach pobiegła z płaczem do kibla, lawl :d Chyba bardziej się przejęła moim pocieszeniem niż tym, że ludzie się z niej śmieli, może sprawiało to jej przyjemność?! XD
pzdr

[quote="vader"]Czy moja twarz może być jeszcze piękniejsza?! Wątpię.. :D [...] Chyba bardziej się przejęła moim pocieszeniem niż tym, że ludzie się z niej śmieli, może sprawiało to jej przyjemność?! XD [/quote]
Oj tak, ego wejdera jest wciąż równie wielkie, może nawet większe od mojego :P
Teraz czas na wypowiedź wieloletniej okularnicy. Zaczęło się w pierwszej klasie gimnazjum. Co jakiś czas musiałam przesiadać się bliżej tablicy, aż w końcu przestałam poznawać ludzi na ulicy, więc zażyczyłam sobie okularów. Na początku nosiłam tylko do szkoły, albo jak czegoś nie mogłam zobaczyć, później wzrok trochę mi się pogorszył, więc binokle noszę cały czas. Teraz jak nie mam ich na nosie to dziwnie się czuję. A powód to prawdopodobnie czytanie książek po nocy.

Odpowiedz w temacie:

Brak uprawnień aby odpowiedzieć.