Shinobi (naruto)
8144
8
Zeby to sie szybko toczyło potrzebuję 3 osoby żeby utworzyć drużynę geninów (taką jak to było w naruto). do rozdania macie 50 punktów. Karta zgłoszeniowa: [code:1]Imie: Abe * Nazwisko: Aki * Płeć: mężczyzna Wytrzymałość: 7 Inteligencja: 5 Siła: 8 Szybkość: 10 Ninjutsu: 7 Taijutsu: 10 Genjutsu: 3 Krótki opis postaci: jego rodzina, historia, wygląd i charakter [/code:1]
* - jakieś japońskie imię i nazwisko, świetny spis imion i nazwisk jest tutaj (lub na wikipedi) http://www.gildia.pl/rpg/systemy/l5r/rokugan/imiona/japonia
Pomiędzy postaciami rozlosuję lub wybiorę: - przynależność do jednego z klanów - posiadanie demona wewnątrz - ponad przeciętny intelekt czyli każdy coś dostanie...
Opis gry A więc tak, moje zadanie to wyszkolić was i pójść odbić naszego Kage. Pochodzimy z małej wioski zmarłych ułożonego niedaleko wioski dźwięku. Wioska ta niedawno nas napadła i porwała naszego kage >.> nie wiemy czy żyje ale musimy to sprawdzić. Nasz kage miał w sobie demona a orochimaru już od kilku "zmian skór" nie należy do Akatsuki dla tego musimy sprawdzić po co mu nasz kage. Kilka pierwszych sesji to trening mam nadzieję że jakoś przetrawmy i dojdziemy do wioski dźwięku ;]
Wszelkie pytania, niejasności proszę pisać na sb,gg lub pw.
jak coś sobie przypomnę to dopisze a na razie to tyle ;P
Imie: Katsushiro Nazwisko: Konoe Płeć: mężczyzna Wytrzymałość: 8 Inteligencja: 7 Siła: 8 Szybkość: 7 Ninjutsu: 9 Taijutsu: 6 Genjutsu: 5 Krótki opis postaci:
Wygląd Wysoki brunet, zielone oczy, śniada cera. Ubiera się w płaszcz, zazwyczaj ciemny, do tego czarne buty, ciemne ortalionowe spodnie i rozpinaną bluzę.
Opis Zawsze ma nastrój odpowiedni do chwili, którą przeżywa, gdy trzeba się smucić, jest smutny, a gdy weselić - wesoły. Powiedzenie "Carpie Diem" uznaje za swoje życiowe credo.
Rodzina Ma brata Satoshi'ego w wieku 15 lat i 10-letnią siostrę Sanae. Jego rodzice to Takeshi i Fumiko. Mają też psa, Kikomaru.
Imię:Hiro Nazwisko:Kazuhiro Płeć:mężczyzna Wytrzymałość:8 Inteligencja:8 Siła:8 Szybkość:7 Ninjutsu:9 Taijutsu:5 Genjutsu:5
Krótki opis postaci:
Rodzina:Pół sierota wychowana przez ojca (byłego wojownika) o imieniu Masutaro. Jedyni towarzysze przygód to młody wilk, wychowany od maleńkości przez jego ojca i dwójka przyjaciół Bussho oraz Junzo.
Wygląd i charakter: Czarne włosy, niebieskie oczy, lekko brązowa skóra pełna różnego rodzju blizn i zadrapań. Nosi zawsze na sobie czarne luźne spodnie i szarą podkoszulkę a na niej pomarańczowa kamizelka, buty koloru niebieskiego są typu jakby bojówek. Co odnosi się do charakteru to wielką przyjemność sprawia mu walka i to nie z powodu zwycienstw jakie można w niej odnosić, ale z samej przyjemności jej toczenia. Lubi on przebywać ze swoimi przyjaciółmi i robiąc im głupie dowcipy. I choc wydaje się byc duszą towarzystwa często lubi przebywac sam na drzewie spędzając ten czas na myśleniu.
Imię: Richuzu Nazwisko: Rigato Płeć: Męższczyzna Wytrzymałość: 8 Inteligencja: 7 Siła: 10 Ninjutsu: 8 Taijutsu: 7 Genjutsu: 5 Szybkość:5 Opis postaci:
Rodzina: Rodzice zgineli podczas napadu na wioskę wiernie broniąc mieszkańców. Nazywali się Mazakiro-matka i Kamazaki - ojciec. Żyje razem z starszym bratem Deramiko który jest Juninem.
Wygląd i charakter: Ma długie, czarne włosy, zielone oczy, blada skóra. Ubiera się bardzo bojowo. Nosi kamizelkę o zielonym kolorze,a pod kamizelką czerwona koszulka ze zakiem chaosu, spodnie czarne ze znakiem wioski na kolanie i niebieski buty z twardą podeszwą. Po śmierci rodziców stał się bardzo silny i często trenuje w sam w lasach. Jest raczej typem twardego wojownika która w sercu ma nienawiść do wioski dźwięku. Walczy tylko we własnej obronie lub kogoś bliskiego. Nigdy nie wchodzi w niepotrzebne bójki. Ma niewiarygodnie dobrego cela. Zawsze trafia rzuczając shurikenami i kunai. W przyszłości chce zostać najlepszym juninem i obraniać Kage w czasie wojen i spotkań. Jest wierny swojej wiosce.
Komentarz dodany przez: krzmig: 2007-08-11, 17:27 marcin! zapomniałeś o szybkości w statach!
Tura 1
Wszyscy stawiacie się w lesie nieopodal granicy wioski. Czekam na was siedząc na drzewie.
- Witajcie, pewno zastanawiacie się po co was tutaj ktoś przysłał i nie powiedział ani słowa o tym czego to dotyczy. Krótko mówiąc zostaliście wybrani ze wszystkich wolnych geninów na super tajną misję. Jak wiecie Orochimaru porwał naszego kage. Niestety nie udało nam sie dowiedzieć po co, jednak chyba sam Orochimaru nie jest w stanie wyssać demona z wnętrza człowieka... Z akatsuki które dysponowało takim potencjałem nie pracuje już od dawna, nawet oni ścigają go bo za dużo wie. Ukrywaliśmy naszego kage prawie przez 20 lat i nikt nie wiedział o tym ze posiada w sobie demona, zapewne nawet wy nie wiedzieliście, stąd razem z moimi dwoma przyjacielami podjąłem decyzje o utworzeniu tej grupy, nikt poza naszą 5 o niej nie wie a zaraz po naszym wyjeździe powiadomimy wasze rodziny ze polegliście broniąc wioski, i pośmiertnie przyznano wam tytuły chuuninów. Zaraz udamy się na pogranicze kraju gwiazdy i niedźwiedzia gdzie zaczniemy nasz trening, a za około dwa miesiące udamy się do wioski dźwięku zobaczyć co planuje orochimaru. Liczę ze już sie dobrze znacie... a bym zapomniał, ja sie nazywam Shinjii i tak do mnie mówcie. Shinjii: A więc ruszamy! Przed nami długa droga.
Po kilku godzinach....
Katsushiro: Dlaczego wybrałeś nas?
Shinji: Potrzebowałem 3 różne osobowości z innymi umiejętnościami zebyśmy się uzupełniali, to jest misja rangi S a wy nawet nie macie żadnej misji rangi B ale po ostatnim nalocie Orochimaru nasza i tak słabo prosperująca wioska jest na skaju upadku. Większość ninja zginęło więc musieliśmy wziąć kogoś młodszego.
Richuzu: A to ze pośmiertnie nas mianowano na chuuninów znaczy ze nimi jesteśmy?
Shinjii: Tak, i mam nadzieje ze sie sprawdzicie bo inaczej nie nacieszycie sie tym za długo. A co do poprzedniego pytania trochę skłamałem. Jedna osoba była przydzielona z góry do tego zadania. Demony mają to do siebie ze nawet po wyssaniu ich z człowieka, czy zabiciu go powracają, są jak by kopiami. Jedną taką kopię posiada jeden z was...
Richuzu: Kto?
Katsushiro: Zapewne Hiro...
Shinjii: Skąd wiesz?
Katsuhiro: Ma za dużo chakry jak na zwykłego chłopaka...
Hiro: [zatrzymuje sie i pada na kolana] Czy to znaczy ze we mnie coś żyje? I ze to co osiągnąłem to nie zasługa ciężkiej pracy?
Shinjii: Tak żyje w tobie potwór ale musisz nauczyć sie z nim żyć i przeciągnąć go na swoją stronę to będzie ci pomagał ale do tego wszystkiego potrzebna jest ciężka praca a ty to robisz.
Hiro: Jak mam z nim żyć w zgodzie?!
Shinjii: Wszystkiego sie dowiesz na miejscu gdzie zacznie się trening.
Zanim zaczniemy trening chciał bym zebyście zadali jeszcze pytania zeby potem nie było niejasności, dodatkowo chcę abyście napisali swoją "drogę ninja", czyli to kim i jacy chcecie być w przyszłości czy coś w tym stylu ;]
kolejność w tej turze dowolna, mam nadzieje ze sobie nie wejdziecie w paradę ;]
Podczas drogi którą szliśmy w zwartej grupie, myślałem o rodzicach którzy zginęli broniąc wioski z honorem. Moim marzeniem od zawsze było oddać życie w walce o wioskę i najbliższych mi ludzi. Nagle nasz przywódca zatrzymał się i powiedział : - Jest już późno a wy wyglądacie jakbyście mieli zaraz upaść ze zmęczenia ... Więc tutaj rozbijemy nasz mały obóz i przy okazji poznamy się trochę lepiej. Wszyscy razem rozbiliśmy obóz i wyznaczyliśmy kto ma stać na warcie. Hiro: Czemu ja? To że mam w sobie jakiegoś potwora , to nie znaczy że mam pilnować całego obozu w nocy.
Shinjii: Tak bywa i radze ci się z tym pogodzić.
Hiro podszedł przygotować sobie miejsce do siedzenia i zaczął coś gadać pod nosem. Katsushiro podszedł do Hira i powiedział żeby poszedł spać i że on go dzisiaj na noc zastąpi w czujności. Ja zagadałem do naszego kapitana i zacząłem go wypytywać. Rozmawiałem z nim bardzo długo gdyż, okazało się że znał on moich rodziców bardzo dobrze. Powiedział mi że zginęli z ręki nie jakiego Kabuto, który jest szpiegiem Orochimaru. Następnego dnia o świcie , ruszyliśmy w drogę podczas której cały czas sensei nie odezwał się ani słowem. Zdziwiło nas to trochę bo wcześniej był bardzo gadatliwy. Nagle po godzinie dał znak który dał do zrozumienia że mamy się zatrzymać. Szybko odwrócił się do nas i powiedział: - Ktoś nas śledzi i na pewno nie jest sojusznikiem. Odwrócił się i pokazał nam gdzie każdy ma się ustawić. Mi kazał stanąć za jego plecami i zabezpieczać jego tyły. Nagle pojawiło się dwóch shinobi ze znakiem wioski na ochraniaczu głowy którego wcześniej nie widziałem. Wszyscy z grupy ustawili się bardzo dobrze i z nastawieniem do walki wyjęli kunai i shurikeny. Znak na ich ochraniaczach wyglądał jak dwie rysy które wyglądają jak swoje odbicia lustrzane. Po chwili Shinjii powiedział: - to są ninja z ukrytej wioski wodospadu ... Tylko co oni robią na tej drodze. Jeden z przeciwników krzyknął: - Zostaliśmy wynajęci przez jednego z wrogów ukrytej wioski zmarłych. Kazał nam pozbyć się każdego ninja lub mieszkańca wioski zmarłych. Jednego z wrogów konohy pomyślałem, czyżby to był Orochimaru . Nie przecież nie wysłał by tylko dwóch ninja z jakiejś słabej wioski. Po paru minutach Shinjii powiedział: Dobra drużyno! Nie obejdzie się bez walki więc miejcie się na baczności i dajcie z siebie wszystko. Ja biorę tego większego a wy we trzech zajmijcie się tym małym. Hiro: Będę walczyć najlepiej jak mogę i dlatego zamierzam pokazać na co mnie stać. Zaraz po tych słowach zaczął gromadzić chakrę w swoim ciele. Nagle z jego ciała wyszło mnóstwo żółtej chakry. Katsushiro: Ja też zginę dla dobra tej misji jeśli będzie taka konieczność ale łatwo się nie dam pokonać!
Resztę walki chciałbym żeby opisał Qbex albo poldek bo mi się już wena skończyła na dzisiaj. Pozdro 8) To moje pierwsze doświadczenie z frpg więc proszę zrozumieć że jestem w tym kiepski.
Katsushiro: Dobra idź spać ja wezmę tę wartę. Hiro: Nie potrzebuję twojej łaski sam sobie poradzę, dziękuje!!!
Katsushiro: Nie wygłupiaj się i idź spać cały dzień widać, że nie mógłbyś dziś nawet walczyć.
Nie odpowiedziałem na to cały drżąc ze złości ale w sercu wiedziałem, że ma rację. Rozczulanie się nad sobą nie pomoże mi w niczym wręcz tylko pogorszy sytuację. Zapadłem w głęboki sen, w którym gonił mnie jakiś ogromny niewyrazisty cień, przed którym nie mogłem się nigdzie skryć ani z nim walczyć.
Następnego dnia byłem cały otępiały i jeszcze bardziej wnerwiony niż wczoraj szczególnie, że w głowie zacząłem analizować rozmowę z Katsushiro stwierdzając coraz częściej, że uważa mnie za jakiegoś odmieńca i słabeusza, ale nagle coś mnie wytrąciło z tego stanu. Był to głos Shinjiiego rozkazujący przygotować się do walki:
Shinjii: Uwaga ktoś się zbliża!!!
Okazało się, że są to dwaj ninja z ukrytej wioski wodospadu i na pewno nie byli przyjaźnie nastawieni. Poczułem nagle w swoim sercu pewną radość nie wiedzieć czemu chciałem się z nimi zmierzyć, chciałem ich pokonać, chciałem być najlepszy, najsilniejszy, wręcz niepokonany. Wokół mnie pojawiła się widoczna gołym okiem chakra. Nie wiedząc kiedy chwyciłem w dłonie dwa kunai i zacząłem nimi kręcić z taką prędkością, że tworzyły wokół siebie podmuch wiatru i jakby się zlewały w jakiś jeden kształt. Całkowicie nie kontrolując własnego ciała zaatakowałem najbliżej mnie stojącego przeciwnika. Zaskoczyłem go nie zdążył uskoczyć moje ciosy stawały się coraz płynniejsze i widziałem, że mam nad nim przewagę. Nagle jakby przez mgłę usłyszałem głos Richuzu:
Richuzu: Hiro co się dzieje uspokój się nie chcemy ich zabić tylko pokonać!!! Katsushiro powstrzymaj go!! Wykrzyczał te słowa podczas walki z drugim z przeciwników. Kiedy używał jakieś nieznanej mi techniki. Ale nie obchodziły mnie jego słowa, miałem je gdzieś moim zadaniem było pokonać przeciwnika i to za wszelką cenę. Niestety w tym czasie kiedy zagapiłem się na Richu mój przeciwnik wyjął jakąś dziwną fiolkę z płynem i wypił jej zawartość. Nie wiadomo kiedy pojawił się obok mnie i zadał mi silny cios w podbrzusze a ja zacząłem tracić dech w piersiach. Coraz ciężej mi się oddychało zacząłem tracić przytomność w ostatnich chwilach zobaczyłem jak do mojego przeciwnika podskakuje Katsushiro i w tedy przed oczami zauważyłem już tylko ciemność.
Mam nadzieję, że jak na pierwszy w raz to ładnie napisałem. Wszelkie zastrzeżenia proszę mi przesyłać na PW.
- Katsushiro! Uważaj na siebie! Jesteś już duży, ale są ludzie od ciebie silniejsi! Nie zapominaj o tym, ponieważ może cię to zgubić! – Pouczyła syna Fumiko, matka nastoletniego Katsushiro, który właśnie wychodził z domu na spotkanie organizacyjne ze swoim sensei, przynajmniej tak powiedział jej syn...
Poprzedniego dnia, po spotkaniu organizacyjnym:
Hmm...dlaczego wybrał nas, geninów? Racja, mamy specjalne umiejętności, ale na pewno są od nas lepsi...i to starsi rangą...czyżby specjalnie wysyłali nas na pewną śmierć? – Rozmyślałem przez całą drogę – Zawsze chciałem uczestniczyć w takiej misji, ale tak szybko? To niemożliwe...Pewnie zginiemy...To o wiele za wcześnie...Chciałbym sobie trochę jeszcze poużywać życia, potem założyć rodzinę...Prawdę mówiąc, to wysyłając nas, spisali nas na straty, ponieważ od razu po wyruszeniu dostaniemy POŚMIERTNY awans...A co będzie jak wrócimy? Jak to wytłumaczą? Sam już nie wiem... Noc, na warcie stoi Katsu:
Stałem na warcie przez dłuższą część nocy, po tym jak zmieniłem Hira. Prawie zasypiałem, trzymałem się na nogach ostatkiem sił. Siedziałem, by siedzieć, nie wiedziałem już co myśleć...Nie wiedząc nawet kiedy, znużył mnie sen...Obudziłem się z samego rana, obóz był złożony, wszyscy gotowi do wymarszu...Byłem wściekły za to, że nikt mnie nie obudził. W końcu wyruszyliśmy.
Wędrówka:
Szliśmy. Po twarzach wszystkich dał się znać ten sam grymas: niewyspanie. Idąc, wręcz czołgaliśmy się po ziemi. Noc była bardzo męcząca. Mimo to, usłyszałem coś i podszedłem do lidera.
- Długo już nas śledzą? - spytałem idącego nieopodal mnie Shinjii’ego.
- Od kiedy wyruszyliśmy z obozu – odrzekł z nadnaturalnym spokojem.
- Więc...Nie atakujemy? – odpowiedziałem, coraz bardziej się denerwując.
- Spokojnie. Nie znamy ich intencji...Poza tym chcę przetestować twoich kolegów...musimy poczekać.
Szliśmy dalej. Zacząłem rozmyślać o dziwnych ninja, skradającymi się za nami, denerwowałem się. Moi towarzysze jednak, niczego się nie spodziewali. Dalej szli jakby z krzyża zdjęci. Chwila nieuwagi i mogą paść łatwym celem...Tyle myśli zaprzątało moja głowę, gdy nagle przerwał mi głos Shinjii’ego:
- Uwaga! Jesteśmy śledzeni, zachowajcie spokój, ale miejcie się na baczności, w każdej chwili mogą zaatakować.
Tak też się stało. W chwilę potem obok mojego ucha świsnął shuriken. Zatrzymaliśmy się i zwróciliśmy plecami do siebie, gotowi do ataku. Hiro nie wytrzymał. Zaszarżował na ninja z wioski wodospadu, ale chwila nieuwagi zgubiła go...
- Nie! – Krzyknąłem widząc Hiro padającego płasko na ziemię.
Zachowaj spokój, zachowaj spokój – powtarzałem sobie to w myślach cały czas, by nie stracić nad sobą panowania, musiałem myśleć trzeźwo. Przykucnąłem, aby się chwilę zastanowić nad taktyką przydatną do walki z takim typem przeciwnika. Dokładnie przeanalizowałem jego ruchy: jest duży, a zarazem szybki. Trzeba to jakoś obrócić przeciw niemu...Wiem! - pomyślałem i natychmiast zerwałem się na równe nogi.
- Takiś mocny?! Zmierz się ze mną cwaniaku! – wrzasnąłem, prowokując przeciwnika do zaatakowania. Oby tylko udało mu się wpaść w pułapkę...
Wszystko szło po mojej myśli. Przeciwnik zaczął mnie gonić, był szybki jak dźwięk. Ledwie zdążałem przed nim uciekać. Użyłem Bunshin no Jutsu, to go trochę spowolniło, jednak nie na długo. Zapędził mnie w kozi róg. Nie miałem dokąd uciekać, prawie zadał mi ostateczny cios, gdy wreszcie nadarzyła się świetna okazja, spełnienie mojego planu! Wyskoczyłem w górę i przeskoczyłem go! Znalazłem się za jego plecami. Z racji, że był bardzo szybki, a zarazem wielki, jego ciało nie nadążało za nogami. Odwrócił się w okamgnieniu i...trach! Zerwał sobie mięśnie w łydkach. Obrócił się tak szybko, że jego mięśnie nie wytrzymały tego nacisku.
Jeden przeciwnik mniej. Jednak przez tę chwilę nieuwagi, oberwałem od drugiego przeciwnika, który wykorzystał sytuację...
Odpowiedz w temacie:
Brak uprawnień aby odpowiedzieć.