Logowanie Rejestracja

Rozpacz Sakury

Siedziała na brzegu jeziora i dotykała opuszkami palców wody. Wpatrywała się natarczywym wzrokiem w jego niezmąconą, wydającą się nie mieć końca taflę wody, jakby w nadziei, że usłyszy odpowiedź na nurtujące ją pytania. Delikatny powiew wiatru rozwiał jej długie, różowe włosy powodując przy okazji spadnięcie białego kwiecia wiśni z drzew. Płatki kwiatów powoli zaczęły wirować nad jeziorem, aby po chwili opaść na nie i zniknąć w ciemnej toni. Dziewczyna siedząca teraz przy jeziorze, w ogóle nie przypominała silnej Kunoichi, za którą ją uważano. Wyglądała tak spokojnie, subtelnie...
Zielone oczy zalśniły niebezpiecznie na wspomnienie o pewnym osiemnastolatku. Tak... nie widziała go już pięć lat. Dziwne było to uczucie, mieć przed oczyma trzynastoletniego chłopca. Jeszcze dziwniejszym było kochać go. Czuła się bezradna. Jeden z białych płatków podpłynął do jej dłoni. Ujęła go w palce i wyciągnęła z wody. Duża łza spłynęła po aksamitnym policzku i wpadła do jeziora, powodując małe kręgi i przerywając niezmąconą tafle. Kolejna łza. Druga. Trzecia. Czwarta. Strugi łez spływały po policzkach. Jedna po drugiej wpadała do jeziora. Krzyknęła. Okropny ból w klatce piersiowej narastał z każda chwilą. Po raz pierwszy czuła się tak bezbronna i niemająca wpływu na własne życie. Czuła pustkę, która ogarniała ją coraz to bardziej i bardziej. Kochała, a chciała nienawidzić. Pamiętała, a chciała zapomnieć. Szukała, a nie umiała znaleźć. Myśli, uczucia, wspomnienia, marzenia, zalały ją jedną wielką falą emocji. Widziała każde jego wspomnienie, nikły uśmiech i ironiczny wyraz twarzy. Pamiętała najmniejszy zarys jego postaci. Każde pytanie, każdą odpowiedź i ... rozstanie. Ostatnie słowa, jakie usłyszała. Podziękowanie. Nie wiedziała, za co dziękował. Takie myśli potrafiły doprowadzić ją do szaleństwa. Dzisiaj były jeszcze silniejsze. Widziała siebie Naruto i Sasuke idących ku zachodowi słońca i trzymających się za dłonie. I te wizje. Dziwne, a jednak tak realistyczne. Widziała w nich jezioro. Właśnie te, nad którym siedziała. Widziała Sasuke, chciała go dotknąć, lecz nie mogła. Ból narastał, łzy nie ustawały. Nie wiedziała, co się z nią dzieje. Nic już nie miał sensu. Chciała zapomnieć, chciała nienawidzić. Z jej ust wydostało się jeszcze jedne, ostatnie, zrezygnowane westchnienie. Wstała i rzuciła się na sam środek jeziora. Poddała się wodzie. Spadała coraz to niżej i niżej. Brakowało jej oddechu. Dusiła się. Słone łzy mieszały się z lodowatą wodą. Nie zależało już jej. Straciła nadzieję. Uniosła resztką sił głowę do góry. Świeciło słońce. Przed oczyma zaczęły pojawiać się czarne plamy. Zanim zemdlała poczuła ciepłe usta na swoich wargach, silne ramiona oplatające ją w pasie i czerwone, czerwone niczym ogień tęczówki.
I ciemność.
Twoja ocena: Zaloguj się aby ocenić

🤮 0
👎 0
😐 0
👍 0
😍 0
-%
-%
Specy Redaktor
5231

Tagi: #FanFic #Naruto #Sakura #Sasuke

Napisz komentarz

Zaloguj się aby odpowiedzieć.

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie napisał komentarza.